|
Siedzi sobie Fornalik w ciepłych kapciach przed kominkiem, smutny bo bez pracy i myśli, że coś by porobił. Patrzy a tu w Wiśle pewnie będa szukać trenera. Nagle dzwoni Wuja, że u Kuby szukajo trenera, kasa słaba ale robota fajna. No i taki Fornalik myśli, że kij w tą kasę, z chęcią się podejmie wyzwania i pokaże, że zna się na fachu. Ale na drugi dzień, jak już wytrzeźwiał to przemyślał sprawę i co prawda kasa by problemu nie stanowiła, ale jak tak pomyślał o tych wszystkich Hyballach, Gulach, Kmiecikach, jak pomyślał, że mu mogą dupę w mediach smarować bo stanie się niewygodny, wywalić na zbity pysk jak psa, zmienić koncepcję zarządzania po dwóch miesiącach, za skauta dać Brożka, za trenera Kmiecika, a ci kopacze mierni będą rządzić w klubie, bo Kuba ich tak jajeczkiem nauczył, to se myśli "ale bym się po pijaku w.......ił w maliny"...
I być może właśnie po pijaku Wuja się zgodził objąć Wisłę w lutym.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|