Szneka napisał(a):

|
MaLk ale ta zaleta uważam była decydująca. Uważam, że gdyby nie skręcił nas Jakubik w meczu z Piastem i niestrzelony karny we Wrocławiu, teraz z Hyballa na ławce kręcilibyśmy się koło podium ekstraklasy. Sukcesy nakręciłyby atmosferę. Kogo wg Ciebie wartościowego pożegnał? Plewka czy Starzyński za Hyballi wznieśli się na swoje wyżyny- ale o to przecież chodzi tak? Za Guli Brzęczka i Sobolewskiego nikt ale to NIKT nie poprawił się.
|
A ja uważam, że to, że Dawid potrafił znaleźć sponsorów i się przepracowywał, to zaleta decydująca. Uważam, że gdyby nie skręcili nas w meczu z Poznaniem...
...dobra, dalej mi się nie chce wymieniać. Bo wcale nie o to chodzi.
Wcale nie twierdzę, że Hyballa był gorszy od Guli, Brzęczka czy Sobola. Zasadniczo - to bez znaczenia. Po prostu był walnięty i żadna z jego późniejszych prac nie udowodniła, żeby zyski sportowe z trzymania go na ławce trenerskiej przeważały nad ryzykiem. Weźcie se na te sztandary kogoś, kto oprócz tego, żeby wymagał i miał w d*pie legendy, był wystarczająco zrównoważony psychicznie, żeby trzymanie go na ławce trenerskiej nie groziło klubowi procesami karnymi za skutki stosowanych przez niego metod.