Cytat:
Temat wraca nie dlatego, że Hyballa był trenerem jaki mógł zbawić ten klub, ale dlatego, że chłop robi dla niektórych za symbol stawiania piłkarzom wymagań.
Trenerów, którzy oczekują zapier*alania jest na tym rynku pier*yliard, więc upieranie się przy tym, że trzeba było zostawić wariata na stanowisku zakrawa o śmieszność, a przynajmniej jakąś obsesję.
|
Oczywiście, ja zawsze pisząc o Hyballi to tak pół żartem, pół serio to robię. Ten chłop to swir, który też się pogubił, u nas jeszcze może nie tak bardzo, u nas uważam, że bardziej zawinił zarząd i kopacze, niż sam Hyballa - chociaż nikt tak na prawdę nie powiedział konkretnie co on im tam robił w szatni... Ale w innych klubach jak za suty ciągnął kopaczy itp to już beka.
Mówię o Hyballi właśnie dlatego, że był to człowiek jedyny w Wiśle przez te 4 lata, który stanał w opozycji, który mimo, że częściowo był czubem, to potrafił dobrze zdiagnozować, zauważyć i głośno powiedzieć o problemach, które trapią Wisłę od kilku lat, a właściwie to i od ponad 2 dekad, bo tutaj ciągle jest polityka, układziki, kręcenie lodów, legendy, sami swoi bo oni zawsze wiedzą najlepiej i chcą najlepiej.
Był to gościu z charyzmą, co też w tym marazmie jest bardzo ważne.
Był to gościu z planem, pomysłem, nieważne czy idealnym czy może najgorszym, ważne, że jakiś pomysł miał, a jak on by wyszedł w praktyce to już inna sprawa. Każde wdrożenie planu, czy to w I ligowej Wiśle, czy w Barcelonie wiąże się z ryzykiem, tak na prawdę to jest coś w rodzaju loterii, może się uda, a może nie - powiedzmy, że jak masz nawet super pomysł, to masz więcej losów w tej loterii, ale i tak nie masz pewności, że wygrasz.
I to, że pewnych piłkarzy zostawił jak Starzyński i Plewka - cóż, oni na początku dawali nadzieję w grze lub na rozwój, takze tu bym się nie czepiał, że jednych wywalił, no cóż, to jest własnie trener, to jest budowa drużyny i własnej koncepcji a nie trzymanie kogoś bo Pan Kuba czy inny się obrazi. Oczywiście można dywagować czy robił dobrze, nie dowiemy się tego już nigdy, bo chłop dostał mało czasu, a w trakcie pracy wyłożono na niego lachę...
Tych wszystkich cech:
-stanie w opozycji do układu
-charyzma
-plan, pomysł
-ryzyko ale i pewność w tym ryzyku, że mój pomysł jest najlepszy i ....a wypali, a jak nie pasuje to won wszyscy, włącznie z trio przymulonym
Nie ma w Wiśle. Nie mają trenerzy, nie mają właściciele.
I takiego trenera powinno się znaleźć. Nie musi, wręcz nie może się nazywać Hyballa, bo to już rozdział raz na zawsze zamknięty, poza tym gościowi na prawdę siadła psycha, ale własnie trener z takimi cechami jest potrzebny do tego towarzystwa, które leży organizacyjnie i mentalnie.
Ale cóż, jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma, może Pan Kmiecik złapie to całe towarzystwo za jaja i zacznie się budowa czegoś wielkiego - sarkazm.