Wreszcie poprawę w postawie drużyny widać też na koncie punktowym. Jednak do momentu kiedy będzie można powiedzieć że z tymi zawodnikami lepiej grać się nie da, jeszcze wiele brakuje. Co jest optymistyczne. Mam wrażenie, że poważną przyczyną chaosu który prezentowały oba zespoły było dziurawe boisko, piłka w każdej chwili mogła podskoczyć co zwłaszcza w środku wywoływały panikę. Zagłębie słabe zwłaszcza w obronie gdybyśmy mieli więcej spokoju można było ich powieźć ze 4.
Balta i Basha dramatycznie w rozegraniu zamiast pchać piłkę na skrzydło na wolne pole to oddają do obrony i robi się smród. Rodado całą pierwszą połowę zagubiony. Fernandez elektryczny we współpracy mają jeszcze duże rezerwy, jak dostaną dynamiczne skrzydła Wachwiak, Pareira to będziemy wozić wszystkich. W obronie dalej jesteśmy słabi główka którą odbił Broda jest dowodem. Nie wystarczy trzymać ustawienie żeby uważać że bronimy. To jest dług po Brzęczku.
A co do bramkarza. Wreszcie chłop między słupkami zachowuje się jak bramkarz, a nie broni stojąc w bramce i biega po linii zamiast się rzucić do piłki. Bramkę oczywiście miał szansę wyciągnąć gdyby w momencie kiedy Pawłowski nawinął piwotem Baltę i piłka przesunęła się o kilka metrów do środka bramki, zrobił krok w tym samym kierunku, jeszcze przed strzałem. A w momencie strzału nie odbijał się z miejsca, tylko zrobił przeskok dostawnym hop lewa prawa

. Wtedy by ją dostał, bo wcale nie szła po winklu. Inna sprawa, że skoro Broda jej nie sięgnął to Biegański tym bardziej by do niej nie dobiegł...