|
Najpierw Sosnowiec nic nie grał, żeby z niczego wyczarować piękną bramkę. Brawo dla naszych, że graliśmy swoje i strzeliliśmy te gole, Fernandez klasa (10 bramek).
Z minusów:
- Gra mniej więcej od 70 minuty, nikt nie potrafi przytrzymać piłki w środku? Od razu trzeba walić do napastnika, co ma obok siebie 2-3 gości?
- Niewykorzystane szanse Rodado i Młyńskiego na dobicie Sosnowca
- Żyro to za karę wchodzi? Drugi mecz z rzędu, gdzie jak wchodzi, to gramy w osłabieni. Brakowało, żeby wyrównali z tego wolnego na końcu... Liczę, że w kolejnym meczu to Pereira wejdzie.
- oraz kilka naprawdę dziwnych decyzji sędziego (jak to kopnięcie Fernandeza w twarz ok. 16-18 metra od bramki).
|