Szota wrzuca kolejny kamyczek do ogródka byłego trenera :
Do tego kilku ważnych zawodników znajdowało się na trudnym etapie kariery. Jak choćby kapitanowie Adrian Łyszczarz czy Tymoteusz Puchacz, którzy chwilę przed mundialem spadli z GKS-em Katowice do drugiej linii.
Mentalnie to ich dotknęło. Wiem, co to znaczy, bo przecież w poprzednim sezonie spadłem z Wisłą Kraków. To nie działa tak, że lecisz i jest w porządku, idziesz grać gdzie indziej. Zostaje w głowie, myślisz o tym, nie oswajasz się z dnia na dzień. Mnie było ciężko i Puszce i Łyżce także.
Głęboko siedział w tobie spadek z Wisłą?
Oczywiście. To dla mnie ważny klub. Tam debiutowałem w Ekstraklasie, popełniałem pierwsze błędy i rozgrywałem pierwsze niezłe mecze. Podczas pobytu w Krakowie zacząłem być z moją narzeczoną i poznałem przyjaciół, pewnie na całe życie. W normalnych okolicznościach odejście z Wisły byłoby trudne, a po spadku to już w ogóle.
Ale musiałeś szukać nowego miejsca dla siebie, skoro u trenera Jerzego Brzęczka nie zagrałeś nawet minuty.
Z trenerem Brzęczkiem nie rozmawiałem w ogóle. No dobrze, raz. Z sześć albo siedem sekund, zaraz po jego przyjściu do Wisły. Nie wiem, co się stało. Sam się zastanawiałem, co robię źle⌠Na treningach wyglądałem lepiej niż za Adriana Guli, kiedy występowałem w podstawowym składzie. Poza boiskiem zachowywałem się tak samo. Gdy nie gram, nie obrażam się i nie dąsam, ponieważ to nic nie da. Tak uważam. W takiej sytuacji należy cierpliwie czekać na szansę i ją wykorzystać. Być ciągle na to przygotowanym. Na to mam wpływ.
Za Brzęczka byłeś gotowy?
Byłem. Ale okazja się nie pojawiła. Przykry czas. Powtórzę się â nie wiem, dlaczego tak było. Musiałem po sezonie odejść, bo wiedziałem, że w Wiśle u trenera Brzęczka nie będę grał.
Niełatwy koniec okresu w Wiśle i także niełatwy początek.
To prawda. Tak się złożyło, że środkowy etap można uznać za udany. W 2019 roku przychodziłem do drużyny po sezonie w pierwszej lidze w Odrze Opole, w sumie 24 spotkania, i mistrzostwach świata U-20. Pojawiło się kilka opcji, wybrałem Wisłę, ale od samego startu byłem na bocznym torze. Nie ukrywam, nie byłem w wyjątkowej formie, aczkolwiek na tę jedną szansę pokazania się zasłużyłem. Jednak decyzja trenera Macieja Stolarczyka była inna i musiałem ratować się wypożyczeniem do Stomilu Olsztyn.
Wywiad :
https://weszlo.com/2022/10/24/serafi...w-lodz-wywiad/