|
Ale tu właśnie chodzi o zabicie meczu(tylko nie takie według Wolfiego) O dobicie przeciwnika kiedy chwilowo wszystko "żre" I o zgrozo taka sytuacja była zaraz po strzeleniu bramki na 2:1. Basha po odbiorze miał piłkę a na lewej był Fernandez albo Rodado i wystarczyło trochę zaryzykować i posłać długą a tam któryś z dwójki wymienionych(nie pamiętam który)byłby sam na sam bo podbeskidzie ruszyło do ataku praktycznie bez asekuracji.Co zrobił Basha?Zagrał bezpiecznie do tyłu i tyle z tego było...
|