ciacho napisał(a):

Gdybyśmy to przegrali to byłby koniec tej drużyny. Juz byśmy się z tego nie podnieśli. Tyle frajerstwa w ostatnim czasie, że szok. Na szczęście się udało.
|
Chyba tego najbardziej się bałem. Myślałem już, że nasz Klub jest przeklęty. Nie umieć zamknąć meczu i stracić gola w ostatniej minucie dogrywki, gdy gramy z przewagą dwóch piłkarzy, to scenariusz na film klasy B. Myślę, że nasze morale w kolejnych meczach byłoby na poziomie Rowu Mariańskiego.
Paradoksalnie (to pokazuje jak cienka jest granica między porażką a zwycięstwem) zwycięstwo w dramatycznych okolicznościach może być kamieniem węgielnym do scalenia tej ekipy i marszu w górę tabeli.