Wyświetl pojedynczy post
stary dziad
Senior Member
 
Od: 04.2014

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3
Stary 12.10.2022, 11:14
MaLk napisał(a):Wyświetl post
Przede wszystkim próbując to zrozumieć trzeba nie przekręcać kolejności zdarzeń, zwłaszcza w tak jaskrawy sposób.

Prawdziwa kolejność zdarzeń wyglądała tak: pierwszym krokiem było wpompowanie przez trio pieniędzy w ramach pożyczek w styczniu 2019 r. Nie było wtedy żadnego przejęcia akcji za złotówkę, było tylko ratowanie finansów Wisły, a trio nie formułowało, przynajmniej publicznie, żadnych oczekiwań związanych z przejęciem własności Wisły. Był oficjalny termin na zwrot kasy (bodajże do końca 2019 r.), nikt nie mówił o żadnym "wiecznym nieoddaniu". Kasa była pożyczona SA, nie TS.

Zwrot pożyczki był zabezpieczony przez TS na akcjach Wisły. Czyli TS, pozostając właścicielem SA, był gwarantem tego, że SA spłaci tę pożyczkę wobec trio. Przeniesiono także prawo do wykonywania głosów z akcji na trio, żeby dać im pełną kontrolę nad "wyprowadzaniem" spółki na prostą.

Trio oficjalnie miało ogarnąć burdel, uporządkować finanse, odzyskać pożyczki i przygotować klub do sprzedaży na zewnątrz. Znalezienie inwestora strategicznego było ujęte jako priorytet, główny cel.

Jednocześnie przeprowadzono akcję sprzedaży karnetów (koniec stycznia) i ogłoszono pierwszą crowdfundingową emisję akcji, która odbyła się w lutym 2019 r. i zebrano w niej 4 miliony złotych.

Pod koniec 2019 r. wszyscy już na tym forum żyli tym, co się teraz stanie - czy trio odzyska kasę, czy też przejmie "siłowo" klub, a trio zaczęło z TS negocjować warunki wejścia właścicielskiego, motywując to publicznie tym, że jak się nie wyczyści pewnych spraw związanych z prawem do herbu czy długiem po TF, to żaden inwestor strategiczny nie wejdzie. Ze względu na te negocjacje w tym temacie, przedłużono termin zwrotu pożyczki do końca 2020.

W marcu 2020 przeprowadzono drugą akcję crowdfundingową, zebrano 3 bańki, a w trakcie akcji wybuchła epidemia covid.

Dopiero pod koniec marca 2020 r. trio dogadało z TS-em warunki nabycia, w wyniku której stali się chwilę później właścicielami akcji spółki. Według stanu na ten czas należy się doktoryzować na temat tego, ile akcje były warte rynkowo. Uzupełniając to oczywiście rozważaniami na temat dodatkowych warunków, jakie wiązały się transakcją, czyli m.in. prawo do nazwy TS, znaku czy rozwiązanie sprawy starego Cupiałowego długu.


Jednocześnie po tej transakcji nowe trio dostało realnie więcej akcji niż te objęte, co oznacza, że nastąpiło też przesunięcie części akcji ze starego trio, na nowe trio - wtedy wyglądało to na pomyłkę, ale okazuje się, że jednak nie. Prawdopodobnie była to więc transakcja wiązana, której treści nigdy nie została ujawniona.


Faktycznie, nie ma najmniejszych wątpliwości, że umyślne przeniesienie sporu (nawet nie wiadomo czy o rzeczywiste zobowiązania czy tylko o to, że ktoś nie potrafił dobrze spisać notatki) do sfery publicznej, w wyniku którego TJ został "tym złym" i kozłem ofiarnym skróci drogę do rozwiązania sprawy. Już to widzę.
Odpowiadam teraz bo przez tydzień podziwiałem na rowerze złotą polską jesień...
Na początku dziękuję za sprostowanie i piękne, kronikarskie przedstawienie faktów. Ja pisałem "z pamięci" , nie podpierając się "wujkiem G" więc trochę poprzeinaczałem.
Tym niemniej , stan na dziś jest taki a nie inny a problem który zarysowałem jest dalej ten sam.
Bezsporne jest że Właściciele (główni) mają dziś duży zgryz. Ponieważ jest dziura muszą wpłacić kasę (w formie pożyczki).

Najpierw ustalili/muszą ustalić zasady partycypowania w tej wpłacie (pożyczce)
To zapewne musi być zapisane w sposób odpowiednio sformalizowany.
I tu pojawia się przeciek. Jeden ze znaczących właścicieli (TJ) zgłasza problem.
Nie wiemy czy chodzi o formalistykę czy merytorykę a może o ukryty cel.
Problem formalny nie powinien być żadnym problemem. Oczywiście są emocje, szczególnie po ujawnieniu tego przez WN ale dookreślenie czy to ma być NOTATKA czy PROTOKÓŁ nie powinno być jakąkolwiek przeszkodą.

Przejdźmy więc do zagadnienia merytoryki. Tu brak rzeczywiście realnej wiedzy czy TJ chodzi o to że powinno się ten problem rozwiązać w inny sposób (nie poprzez wprowadzenie kolejnej pożyczki ale np wyemitowanie kolejnych akcji ) czy o coś innego. Ale jeśli tak jest to powinien szybko zaproponować jakąś inną konstruktywną propozycję która poddana zostanie głosowaniu. A jeśli nie przejdzie to winien podporządkować się woli większości. I koniec tematu.

Na koniec rozważmy więc tzw złą wolę. Czyli TJ chcę się pozbyć swoich akcji , nie ma ochoty dawać więcej pożyczek a gra tylko sprawami formalnymi aby poprzez obstrukcję uzyskać wyższą cenę za swoje akcje.

Jak jest w rzeczywistości wiedzą nieliczni. Nie widzę potrzeby dyskusji( na forum) jeśli poruszamy się w obszarze FORMALISTYKA albo MERYTORYKA (owszem, w tym wariancie, jakby pojawiła się np informacja że wszyscy właściciele chcą sprzedać akcje , to jak najbardziej )
Czyli jedyne pole dla forumowiczów to wariant ZŁA WOLA, gdzie można podyskutować jaka jest godziwa cena odejścia dla pojedynczego udziałowca.
W mojej ocenie, powinno być tak: sprzedaż akcji po cenie zakupu , całkowity zwrot pożyczki oraz wypłata odsetek. Ale może jest to spojrzenie idealistyczne i sentymentalne choć na pewno w interesie Wisły.
Niestety wiemy, że jak chodzi o pieniądze to najczęściej nie ma sentymentów.

Jakby nie było, uważam że dobrze się stało że WN ogłosił to publicznie. Bo problem dojrzał, nie ma co zwlekać a dzięki presji i szumowi jest szansa raczej przyspieszyć ten proces ( bez wnikania w którą stronę on pójdzie). Wisła to mimo wszystko nie korporacja i zasada "ciszy" nie zawsze się sprawdza.
Odpowiedz cytując