Fugiel napisał(a):

|
Ja wcale nie twierdze, ze byl to dobry pomysl. Dla mnie Piotrus Starzynski to jest zagubione dziecko jest a nie pilkarz.
|
O tym czyj personalnie to był pomysł pewnie nigdy się nie dowiemy, chyba że ktoś obrażony zacznie udzielać wymownych wywiadów.
Fakt faktem - do początku tego sezonu trio raczej starało się utrzymywać za wszelką cenę obraz klubu, w którym szanuje się piłkarzy i dotrzymuje umów, co miało być jednym z motywów, dla których piłkarze mieli w razie jakiegoś wyboru wybrać Wisłę. Wliczając w to umowy wyłącznie słowne w stylu "jak będzie dobra oferta, to nie będziemy nikogo trzymać na siłę" (o takiej wspominano przy okazji transferu el Mahdiouiego, podobna miała dotyczyć Poletanovicia w razie spadku). I takie, jak w przypadku Buksy.
Drugi fakt jest taki, że ogłoszono, że pełną władzę w zakresie polityki sportowej na ten sezon dostał Brzęczek.
Czysto teoretycznie to na niego należy wskazywać, jeśli pojawiła się tak drastyczna zmiana względem tego, co było do tej pory, czyli quasi-klub Kokosa dla Hugiego (quasi - bo w granicach dozwolonych prawem związkowym). A jeśli było inaczej, to Brzęczek ma pecha, ale sam wepchał się w taki układ, w którym za wszystko odpowiada on jednoosobowo. Chcącemu nie dzieje się krzywda.