|
Błaszczykowski po prostu nienawidzi ludzi bardziej inteligentnych od niego, czyli - mniej więcej - 95% świata. Stąd permanentna oblężona twierdza i dlatego też poleciał Obidziński. Wsadził teraz na prezesa jakiegoś chłopka-roztropka władającego językiem polskim na poziomie późnego Franza Smudy, który nie dość, że rozpruł się na wewnętrzne tematy przy pierwszym lepszym wywiadzie (strzelam, że w porozumieniu), to w dodatku jest tak odklejony, że liczył na poklask kibiców sugerując, że robi nam tu drugie Athletic Bilbao.
Nie dziwię się, że TJ i JK chcą się ewakuować.
|