KOALIK napisał(a):

W tej sprawie z wujkiem Jurkiem najważniejsze są trzy rzeczy:
1.Nigdy nie powinien być trenerem Wisły ze względu na jego wcześniejszy brak dokonań i liczne porażki.
2 Nigdy nie powinien być trenerem Wisły ze względu na powiązania rodzinne. To tylko dobiło atmosferę.
3.Wujek Jurek powinien zostać oceniony na podstawie faktów: skandaliczna runda wiosenna z kadrą na miejsca 3-6 i liczne kompromitacje w pierwszej lidze.
Seruś czy wolfy mogą go dalej bronić.
Tylko dzisiaj widzimy, że ten układ TS ,,Legendy" - Jakub Błaszczykowski & familia i przyjaciele - środowiska kibicowskie jest głównym problemem Wisły.
Zatrudnia się sporo osób ze względu na dawne zasługi, powiązania rodzinne, a efekty są coraz gorsze.
A co do ubeków, to czy ulubieniec kibiców Tadeusz Cz. nie był pupilkiem tamtego systemu?
A teraz wiadomo co robił w Wiśle jeszcze niedawno i został z innymi legendami zatrzymany.
To legendy Wisły doprowadziły do obecnej sytuacji. Nikt inny. Tylko ich trzeba nazwać skompromitowanymi legendami.
Zaczynając od Ojca Chrzestnego i Tadeusza przez Kmiecika, środowiska kibicowskie/beton TS-u po współczesne legendy w postaci Błaszczykowskiego (chociaż on grał krótko, więc jaką on jest legendą?).
Tutaj na forum też wiele legend zostało zweryfikowanych w ostatnim czasie. Bronili wujka, bronili Dawida, a teraz są oburzeni jak Seruś czy Wolfy.
Wstyd.
Dzisiaj w Wiśle nie ani jednej wiarygodnej legendy.
|
Nie widzę tego aż w tak czarnych barwach, mimo że w stosunku do osób z klubu używam terminu "nieudacznicy". Dwaj z 3 współwłaścicieli nie mają pojęcia o piłce nożnej i prowadzeniu klubu, ale nie muszą mieć. Domyślam się, że to Kuba miał być tym, który robi tu za eksperta. Jednak bycie wybitnym reprezentantem i legendą klubu to zupełnie inna bajka, niż ogarnięcie Wisły. Nie nadaje się do tej roli, nie nadawał się również jego brat. W związku z tym trzeba zbudować pion sportowy i strukturę, którymi będą zarządzali profesjonaliści. I tu się zaczynają schody, bo ogólnie w Polskim futbolu jest takich osób, jak na lekarstwo. Stąd kupa w Wiśle.
Legendy klubowe pozostaną legendami. To tylko ludzie, a nie święci. Na pewno nie zabrakło im ani dobrej woli, ani chęci. Za to wiedzy i umiejętności już bardzo.