Jaroo1 napisał(a):

Chłopie weź ty się ....a ogarnij bo .......isz bez sensu. Kibice Wisły pokazali, że są elitą w tym kraju. Najpierw zainwestowali grube miliony w klub, stworzyli socios, a później niestety po cichu znieśli spadek z ligi, cały czas wypełniając stadion w czołowych ilościach w skali całego kraju.
Miarka się przebrała już dawno, na całą sytuację nie było nawet zwykłęj krytyki - już nie wspominając, że po nikim nie jechano wulgarnie. Ale też nie można udawać, że deszcz pada jak od kilku sezonów plują w mordę.
Wisłą to ewenement. Klub ogromny, z sukcesami, którego kibice wytrzymali kilka lat upodleń i upadek sportowy klubu. Porównując to do Warszawy czy Poznania, gdyby to zdarzyło się tam to zapewne nikogo w autokarze Legii by nie pobito, tylko by tam było kilkadziesiąt piłkarzy pociętych na OIOMie, a w Poznaniu z kolei na mecze chodziłoby 5 osób, bo mieliby kilka lat bojkot.
Ty to chyba w dupie byles i gowno widziałes, bo tak pieprzysz, ze to się ma nijak do realiów Krakowa, Polski i ogólnie piłki na świecie, gdzie niejednokrotnie za różne krzywe akcje w zasłużonych klubach, kibice na grubo jechali z tematem.
|
A kto w Warszawie czy Poznaniu wziął na swoje barki cały ciężar klubu w krytycznym momencie? Porównanie trochę z upy. Oczywiście miarka się przebrała, ale to nie zwalnia nikogo z powstrzymaniem się od ciężkich urew w kierunku ludzi, którzy chcieli coś zrobić. I mam tu oczywiście na myśli całokształt: Buba, burak Sobol itd
AHA przesłuchałem Kołtuna... Oczywiście streścił cały bieg wydarzeń po swojemu (myślałem, że będzie rozbijał na czynniki pierwsze błedy, które zostały popełnione, a chyba tylko wspomniał o braku researchu jeśli chodzi o Hyballe i Pasiecznego)... Być może mi coś umknęło, ale nie zakodowałem przecieku informacji z wewnątrz klubu. Oczywiście wypomniał czas, kiedy Kuba miał zejśc ze sceny piłkarskiej bo statystyki słabły, skrytykował najabrdziej "zayebałem", skrytykował Pereire nie wspominając czy chodziło o jakość sportową czy o to, że się rozsypał, o Bashy nic nie wspomniał.... generalnie pieprzenie bez żadnych nowości.