|
Wiedziałem że Brzęczek jest słabym trenerem, ale nie aż tak słabym. Zawsze był słabiakiem, pokazał to prowadząc GKS i Lechię Gdańsk. Obraz zamazuje jedynie to że został trenerem reprezentacji. Jakim cudem to zrobił nie mając jakichkolwiek sukcesów trenerskich? Nie wiem. To mogło się zrodzić jedynie w ryżej łepetynie pewnego cwaniaka. W reprezentacji też była kompletna pyta co podsumował Lewandowski. Pomimo tych doświadczeń trener Brzęczek nic się nie nauczył, przyszedł do Wisły i tutaj dopiero w pełni pokazał swoją beznadziejność. Można powiedzieć nawet że dopiero tutaj talent jego hoojowości w pełni eksplodował staczając naszą Wisełkę do I ligi. A w I lidze to nie wiem czy grając bez trenera nie mielibyśmy więcej puntów. A teraz jeszcze to - asystent, prawa ręka tego "trener" został pierwszym trenerem. Co on się mógł nauczyć od takiego guru? Chyba tylko tego czego nie należy robić jako trener. Tylko cud nas uratuje
|