AgresywnyChomik napisał(a):

Ja tam osobiście dziękuje za podjęcie rękawicy w zeszłym sezonie kilku nie miało jaj żeby spróbować.
Przyznam że w tym sezonie spodziewałem się wiecej, szkoda że nie wyszło. Powodzenia na nowej drodze życia cokolwiek by to nie było.
|
Kilku czyli kto i przede wszystkim kiedy?
6.02 - był 1 mecz rundy na wyjeździe z wielkim Rakowem, Wuja był obecny na trybunach obok siostrzeńca-prezesa.
10.02 - Wuja dokonuje zmiany w rejestrze swojej firmy, której działalność brzmi "Pozaszkolne formy edukacji sportowej oraz zajęć sportowych i rekreacyjnych". Dla mnie była to oczywista przygotówka pod podjęcie wkrótce zatrudnienia jako trener.
12.02 - mecz ze Stalą po którym Wuja zostaje trenerem Wisły.
Jak na dłoni widać, że tylko wyczekiwał na potknięcie Guli i prędzej czy później by go zmienił, a że Gula potknął się szybko, to ten niby "ratownik" wszedł z marszu na posadę trenera Wisły.
Zaczął od straty punktów ze słabiutkim Górnikiem Łęczna u siebie i skompromitował się przegrywając z III-ligowcem w Pucharze Polski. Następnie dociągnął do 1 wygranej w 15 meczach.
Trudno uwierzyć by Gula zanotował równie kiepską serię i odpadł z Pucharu z III-ligowcem. Być może już w 1 meczu z cienką Łęczną osiągnąłby próg wygranych wuja. Ale on uważał że będzie lepszy i skompromitował się doszczętnie zarówno w Ekstraklasie jak i I lidze.