Wyświetl pojedynczy post
s1mone
Senior Member
 
 
Od: 03.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3693
Stary 03.10.2022, 13:14
Papszunowy przykład to strzał w kolano :

Papszun w Rakowie :
Po przyjściu dograł do końca rundy 8 meczy. Faktycznie wtedy działacze mogli coś przebąkiwać latem o zwolnieniu 1,13 pkt w meczu dupy nikomu nie urwało. Te 8 meczy to był jedyny słaby rezultat jaki Papszun osiągnął w Rakowie, potem to już było pasmo samych sukcesów.
2 sezon : awans z 1 miejsca. Rewelacja rozgrywek.
3 sezon : po awansie do 1 ligi gdzie celem było utrzymanie, 7 miejsce w tabeli, z tymże gdyby Raków wygrał 3 ostatnie mecze to mógłby mieć awans! 51 punktów, podczas gdy 2 drużyna w tabeli 58 punktów. Bezapelacyjna rewelacja rozgrywek.
4 sezon : AWANS do ESA w cuglach! 11 punktów przewagi nad drugim miejscem.
5 sezon : Rewelacja rozgrywek ESA. Spokojne luzackie utrzymanie bez żadnych problemów.
6 sezon : Wicemistrzostwo POLSKI.
7 sezon : Wicemistrzostwo POLSKI.

Co to jest w ogóle za przykład na to, że trener po latach osiąga sukcesy z klubem? Przecież ten gość jest przekozakiem, gdzie nie pierdnie tam sukces za przeproszeniem. Nawet jakby go ktoś nie lubił i chciał zwolnić to poza samiutkim początkiem (pierwsze 8 meczy) nie miał na to ŻADNEJ okazji.


Papszun zrobił wynik od razu.

Nikomu nie przyszło do głowy go wyrzucać, bo golił frajerów w każdej lidze jak miło.
Ale brnij dalej.

Oczywiście, że budowa drużyny to proces. Tylko, że nie każdy potrafi takową zbudować, jest wielu trenerów, którzy im dłużej gdzieś pracują tym osiągają gorsze rezultaty. Probierz przychodził do dziennikarzy z paprotką, a potem okazywało się, że im dalej w las tym gorzej.

Nie jestem zwolennikiem tej głupiej teorii, że pracę trenera można oceniać po latach. Rok czasu to wystarczający czas na zbudowanie czegoś. Większość naszych ostatnich trenerów miało bardzo dużo czasu, by choćby pokazać, że idzie to w odpowiednim kierunku. Nawet Stolarowi pozwolono przegrać rekordową ilość meczy zanim się go pozbyto. My mamy cierpliwy zarząd.

Nie porównuj do Wojciechowskiego, który potrafił zwolnić trenera za 1 mecz, czy dlatego, że nie tego piłkarza wystawił w składzie. Tamto zarządzanie to była zwyczajna patologia.

Ja bym powiedział, że naszemu zarządowi można bardzo niewiele zarzucić pod względem zwalniania trenerów. Problem raczej leży w złych wyborach, a nie długości kadencji.
Odpowiedz cytując