FraMat napisał(a):

|
Podejrzewam jednak, że nawet ci zawodnicy pod okiem prawdziwego trenera, fachowca, a nie produktu treneropodobnego mogliby odnotować postęp, mogliby zacząć grać coraz lepiej zamiast staczać się jak to robią obecnie.
|
Tylko, że oni nie za bardzo się staczają, a właściwie nigdy nie pokazali nic poza przebłyskami. Co prawda Starzyński, Plewka czy Gruszkowski wyglądali lepiej za Hyballi, ale... to mógł być równie dobrze ich łabędzi śpiew. Być może pokazali w piłce już wszystko co mają najlepszego. To przecież los większości młodych piłkarzy w tym kraju.
Na pewno, jednak, nie są gotowi do tego, żeby udźwignąć odpowiedzialność za wyniki sportowe. W czasach Hyballi byli zmiennikami, może poza Plewką, który potem długo nie grał z powodu kontuzji. Wtedy mieli koło siebie mimo wszystko lepszych kolegów, jak Bury, Frydrych, nawet Sadlok, Kuba, Savić, Yebo. Dzisiaj poziom się wyrównał, ale w dół. Trzon zespołu to nieopierzeni piłkarze, enigmatyczni obcokrajowcy i paru emerytów, którzy dogorywają na boisku. Z tej mieszanki nic nie będzie, nawet z innym trenerem, choć oczywiście Brzęczek powinien już odpocząć od Wisły, a właściwie nigdy nie powinien tu trafić.