|
Warto zauważyć kluczową sprawę jaką jest dyspozycja poszczególnych zawodników, a zwłaszcza tak zwanych "młodych zdolnych" pod ręką Brzęczka. Czy ktokolwiek z nich się obecnie rozwija i notuje postępy czy zalicza wyraźny regres. Spójrzmy szczegółowo:
- Starżyński: od czasów Hyballi ciągły regres i brak postępów. Obecnie prezentuje poziom nawet gorszy niż pierwszoligowy. Brzęczek nie odwrócił tego trendu.
- Gruszkowski: od dawna jest surowy technicznie i pozbawiony umiejętności dobrego dośrodkowania. W ofensywie źle współpracuje z bocznym pomocnikiem. Niewiele tam daje drużynie. W defensywie jest różnie, zwykle jednak bardzo blado. Nie można mówić o jakichkolwiek postępach na przestrzeni ostatnich miesięcy, jest równie źle, albo jeszcze gorzej.
- Szot: niestety to piłkarskie dno. Brak przydatności dla drużyny, brak postępów, brak rozwoju. Za Brzęczka jeszcze gorzej niż dawniej.
- Plewka: nie widzę postępów. Jak potrafił dawniej idiotycznie podać i stracić piłkę, tak robi to dalej. W ofensywie nie istnieje, nie rozgrywa, nie ma wielu kluczowych podań nawet w pierwszej lidze. W destrukcji najwyżej na dawnym poziomie. Nie rozwija się u Brzęczka.
- Niewiadomski: jest z drużyną już kilka miesięcy, gra koszmarnie. Rywalizuje z Szotem, który z nich obecnie jest bardziej na piłkarskim dnie. I wygrywa. W ogóle go tu nie powinno być, tylko gdzieś w drugiej albo trzeciej lidze.
- Duda: zaczął bardzo fajnie, podobała mi się jego gra, ruchliwość, nawet przyzwoite wyszkolenie techniczne na tle reszty. Ale im więcej czasu upływa, tym gra gorzej, a nie lepiej. To ewidentnie wina trenera.
- Szywacz: szkoda czasu na pisanie. Nic pozytywnego i wartościowego nie pokazał. Pierwsza liga to też dla niego za wysokie progi.
- Cisse: jest w Wiśle od wiosny. Mnóstwo czasu spędził z Brzęczkiem jako trenerem. Efekty? Brak pozytywnych. W żadnym elemencie się nie rozwinął, a miewał takie mecze, że można było tylko łapać się za głowę z przerażenia.
- Wachowiak: Niby ma talent i na pewno większe możliwości niż Niewiadomski, ale i tu trudno mówić o jakimkolwiek rozwoju. Miał parę optymistycznych momentów, ale potem wszystko się posypało i obecnie nic wartościowego nie prezentuje na boisku. Znów raczej regres niż progres.
- Młyński: nie błyszczy na tle kolegów, nie jest liderem drużyny, bardzo mało skutecznych akcji na skrzydle. Trudno mówić, że się rozwija.
A reszta zawodników? Rodado na początku gry w Wiśle parę razy błysnął, mimo iż był bez treningu, teraz zgasł. Żyro podobnie: na początku przydatny i nawet bramki strzelał, potem im dłużej pracował z Brzęczkiem, było tylko gorzej. Fernandez niestabilny nie tylko w swoich zachowaniach, Basha nic nie wynosi, Balta często przydaje się bardziej przeciwnikom niż nam, Moltenis może jest tańszy niż Adi, którego Brzęczek puścił, ale jego błędy kosztują nas znacznie więcej na boisku.
Jednym słowem: mamy trenera, który nie tylko nie potrafi odpowiednio ustawić zespołu, ale i rozwijać zawodników. Fakty są takie, że niemal wszyscy pod ręką Brzęczka notują regres, drużyna się zwija. Tu nie ma wyjścia, trzeba go zwolnić i zatrudnić kogoś innego, bo trwanie w tym układzie pociąga Wisłę w dół.
Ostatnio edytowane przez Markus : 01.10.2022 o godz. 13:55.
|