FraMat napisał(a):

Obawiam się, że pomimo, ze Hyballa jest agresywnym szaleńcem, wyleciał właśnie nie za brak umiejętności, lecz za to, że kopacze znowu poskarżyli się na ostre metody a przede wszystkim za krytykowanie p i e r d o l o n y c h legend w sztabie, legend, które są tylko po to, żeby doić kasę, ale same niczego nie wnoszą do umiejętności zespołu.
Kmiecik na ławce w każdym meczu to symbol braku motywacji, ciepełka, samozadowolenia.
Dopóki ktoś czegoś z tym nie zrobi i nie postawi przed piłkarzami jasnych celów wskazując metody do ich osiągnięcia, tak długo Wisła jest na równi pochyłej.
Nie namawiam do przeproszenia się z Hyballą - Kuba musiałby się upokorzyć, a tego nie zrobi.
Namawiam do znalezienia trenera, który nie będzie zależny od Kubusia i który dostanie wolną rękę do wyrzucenia ze sztabu dowolnej p i e r d o l o n e j legendy i do takiego gnębienia piłkarzy dopóki nie zaczną grać jak powinni.
|
Problem jest w tym, że my nie znajdziemy takiego trenera. Kuba będzie szukał kogoś, kto jest bliski jemu sercu, sposobie bycia itd. czyli właśnie taką ciepłą kluchę jaką jest Brzęczek, Gula itd. Nawet jak w 100% decyzję będzie mógł podjąć Nowak to nic to nie zmienia, bo on też znajdzie właśnie taką kluchę. Nawet nie dlatego, że Kuba mu będzie tak kazał, tylko dlatego, że Panowie spostrzegają świat w podobny sposób. Z tego też powodu Kuba dopuścił Nowaka na prezesa zamiast swojego brata.
Pamiętajmy, że na to jak pracują pracownicy (piłkarze) zależy od tego do jakiegoś miejsca trafiają, co ich w ciągu pracy (treningów) spotyka. A co ich spotyka? Na każdym kroku rodzina, ciężko wyrazić jakieś zdanie bo nie wiadomo komu się podpadnie. Każdego dnia w pracy spotykasz 70-letniego dziadka (Kmiecik), gdzie nawet po pół roku pracy (treningów) nie masz pojęcia kim on jest i co on tutaj robi. Ktoś Ci na szybko wytłumaczył, że gość był świetny w 1973 roku, ale nie robi to na Tobie wrażenia bo urodziłeś się 20 lat po tej dacie. Do tego z plotek pracowniczych dowiedziałeś się, że ten dziadek (Kmiecik) ma prawie taką samą wypłatę jak Twoja. To wszystko potem wpływa na to, że nie zamierzasz umierać za tą firmę, przeczekujesz bo wiesz, że za pół roku połowy pracowników (piłkarzy) tutaj nie będzie i masz głęboką nadzieję, że uda się i Tobie załapać na zmianę pracodawcy (klubu).