guardian_angel napisał(a):

|
Z tym pechem to nie przesadzaj - było od pyty farta w pierwszych wygranych meczach (Resovia, Arka), zawyża to nasze realne miejsce w lidze, które powinno być w okolicach 12-15 i powoli to się klaruje.
|
To na czym niby polegał fart w wygranych meczach? Że goście którzy zwykle nie strzelają nam też nie strzelili?
We wszystkich wygranych meczach dominowaliśmy, mieliśmy lepsze statystyki, okazje etc. We wszystkich przegranych poza Stalą też.
Chojniczanka dostała prezent w postaci miękkiego karnego w niegroźnej sytuacji (kilku podobnych nam nie odgwizdano w tym sezonie), poza tym istniała tylko w destrukcji. To jest nasz podstawowy problem - jakieś kretyńskie przewinienia w polu karnym. To i brak skuteczności. Zresztą trzy punkty Chojniczance wywalczył też bramkarz.
Z przebiegu meczu, bez histerii obecnej tu i w internecie - powinniśmy ten mecz wygrać. Zabrakło koncentracji i odrobiny jakości w obronie. Tu wracamy do transferu Mehremicia i braku prawdziwego LO który wynika pewnie z tego, że w klubie nie doliczyli się kilkunastu milionów podobno... To są nasze bolesne słabe punkty które rywale bezwzględnie wykorzystują.
Drugim są nasi młodzi, z których najlepszy to aktualnie co najwyżej kieszonkowy przecinak. Podejrzewam że nasza młodziutka ławka to też wypadkowa finansów.
Pytanie co zrobić żeby słabi piłkarze w polu karnym nie rozdawali prezentów a dobrzy ofensywni wykorzystywali setki. Czy trener może tutaj coś zrobić? Bo te same .......enie jest co roku, że niby okazje są, a i tak nie wykorzystamy i do tego jeszcze damy rywalowi prezent, czy to Moskal, czy Skowronek czy Brzęczek.
Moim zdaniem powinniśmy grać o wiele prostszą piłkę, bo mnóstwo (większość) strat jest z nieudolnych prób odważnych zagrań piłkarzy którzy są na to za słabi, złych przyjęć, nieudolnych drybringów etc. Brzęczek chyba za bardzo chce grać ofensywnie i technicznie (jak na pierwszą ligę, taka Chojniczanka to banda żałosnych drewniaków którzy nie umieją nic a szczytem ambicji sportowych dla nich jest dośrodkowanie z 30-go metra). To niestety rodzi masę strat, a my nie mamy kasy ani możliwości na zbudowanie dream-teamu.