s1mone napisał(a):

Cóż mecz w naszym wykonaniu tradycyjnie jak każdy przyzwoity wizualnie - w papę.
Chojniczanka nie zagrała nic poza bramkarzem.
Faulu Moltenisa nie widziałem. Spóźniłem się na 2 połowę i trafiłem w sam raz na kolejny rzut w złą stronę Mikołaja 
Zastanawiam się czy Brzęczek przy tak złej serii po prostu nie zaraża drużyny frustracją, bo my przy nim regularnie przegrywamy mecze w których jesteśmy lepsi wizualnie i przeważamy. Marnujemy dobre okazje, prowadzimy grę, a przeciwnik nam strzela z dupy. Patrząc na to z jego perspektywy - zjazd ma kompletny, z reprezentacji do drużyny walczącej o utrzymanie ESA, potem spadek, teraz w drużynie typowanej do awansu kolejna fatalna seria, tym razem 1 punkt bodajże w 5 meczach.
Bo tak naprawdę to ile można mieć pecha?
Podejrzewam, że mimo Kuby w zarządzie to z ŁKSem będzie grał o stanowisko, bo nie tylko Kuba ma głos w klubie. A presja trybun będzie ogromna.
Rodado pokazuje to o czym pisało swojego czasu weszlo (jeden z newielu ciekawych artów o Wiśle to właśnie ten przy transferze Hiszpana). To gość strzelający bramki z niczego i marnujący dogodne sytuacje na potęgę. Ewidentnie jak ma mało czasu na decyzje to potrafi zrobić coś fajnego, jak ma więcej czasu i myśli to się napala albo głupieje i jest klops.
|
Pecha można mieć raz, czasem dwa razy. Jak coś jest powtarzalne (przegrane) to nie jest pech tylko brak umiejętności.