enzo napisał(a):

Nie do końca ten poziom sportowy był identyczny. Za poprzednich trenerów - mimo że też wyglądaliśmy marnie - cały czas graliśmy jednak w najwyższej klasie rozgrywkowej. To Brzęczek jest odpowiedzialny za nasz spadek. W nagrodę przedłużono z nim kontrakt i poszerzono kompetencje.
Natomiast z resztą się jak najbardziej zgadzam. Nawet po nastrojach na forum widać po ludziach zmęczenie i coraz mniej emocji. Dominują rezygnacja, niedowierzanie i ewentualnie sarkazm.
|
Uwielbiam taki bełkot bazujący na tym że może ludzie nie pamiętają jak było. A było tak że kolejni trenerzy byli zwalniani gdy spadek był już bardzo realny, następowały transfery last minute i jakimś cudem unikało się spadku. .......enie że to Brzęczek ni z gruchy ni z pietruchy spuścił Wisłę pokazuje tylko że jesteś zakłamany: otóż nie, Gula jak stąd odchodził to mówił dziennikarzom po konferencji że dobrze, bo on nic już z tą drużyną nie zrobi.
Wisła co sezon wymieniała kadrę, potem zatrudniała ratownika i robiła jakieś rozpaczliwe transfery - w końcu to musiało się tak skończyć. Brzęczek przyszedł m.in. dlatego że nikt poważny nie chciał przyjść po tym jak Gula zawalił przygotowania, kilku sondowanych trenerów spuściło nas na drzewo (np. Brosz).
Brzęczek nie sprawdził się jako ratownik, pytanie czy ktokolwiek by się sprawdził na tym etapie. Zmiany powinny były być robione maks w okienku zimowym. A tak sprzedano jedynych sensownych piłkarzy (Yeboaha, Aschrafa a potem Forbesa), zrobiono gówniane przygotowania, sprowadzono ....y, gości do odbudowy i wynalazki typu Fazlagić zamiast potrzebnych piłkarzy i do końca rżnięto głupa że wszystko jest OK.
Każdy debil będzie zwalał wszystko na trenera, podczas gdy Brzęczek nie tyle wówczas spalił co nie dał rady ugasić. Był sezon żeby spokojnie zbudować zespół - spadała jedna drużyna, to zwolniono Skowronka, zatrudniono Hybalę żeby na koniec sezonu zwolnić jego i większość piłkarzy, bo nagle kretyni doznali wizji że będą grali "krakowską piłkę".
Brzęczek został bo ma zaufanie właścicieli, zna realia polskiej piłki - również pierwszoligowej. To jest pierwsza liga, Giardiola tutaj nie przyjdzie, a kibice - debile każdego trenera i tak po dwóch-trzech porażkach będą chcieli zwolnić. Więc może i dobrze że tym razem jest taki który ma mocne plecy, bo budowa od zera w pierwszej lidze pod awans to jest projekt który statystycznie bardzo rzadko się udaje. Czyli jednak to chyba niełatwe.