Cytat:
|
I to, że odejdzie tylko Brzęczek niewiele zmieni. Zauważcie, że przed Brzęczkiem było 5 trenerów w ostatnich latach, a poziom sportowy był w zasadzie identyczny. Dlatego bo cały czas gnijemy w starym układzie. Ja bym odsunął od Wisły cały sztab szkoleniowy (z Kmiecikiem i Sobolem na czele), cały sztab medyczny, całe biuro prasowe klubu, rzeczniczkę klubu, jej męża, który jest fizjoteprautą drużyny, kierownika drużyny Jarka Krzoskę, skautów, dyrektora akademii Wisły, itd. I zastąpił ich nowymi ludźmi. Wisła potrzebuje nowego otwarcia, nowej świeżości, a widać, że większość pracowników w Wiśle jest zmęczonych tym wszystkim, że im się nie chce, nie mają zapału, nie mają motywacji, są przymuleni. Ostatni przykład to kamera klubowa Ruchu Chorzów skierowana na rzeczniczkę Wisły Karolinę Biedrzyckę i pozostałe osoby z biura prasowego Wisły i gość z Chorzowa się ich pyta - a co Wy jesteście tacy smutni? - A rzeczniczka Wisły Karolina Biedrzycka z taką krzywą miną odpowiada, że są.. zmęczeni, i siedzieli na jakimś krawężniku, całkowicie zrezygnowani. I taka zgniła atmosfera panuje we wszystkich działach w Wiśle, bo wszyscy pracownicy są już wypaleni i nie mają niczego do zaoferowania klubowi. My tkwimy w tym zgniłym układzie, który już nic dobrego Wiśle nie przyniesie, dlatego jeżeli ktoś myśli, że wymiana jednego Brzęczka coś zmieni, ten się myli, bo to nie wystarczy. Potrzeba nowego otwarcia, nowych, świeżych ludzi, którzy mają chęci, pomysły i pozytywne nastawienie. Bo czym dłużej będziemy tkwić w tym zgniłym układzie i otaczać się smutnymi i zrezygnowanymi pracownikami, tym trudniej będzie nam wygrzebać się z tego bagna.
|
Podstawowe pytanie, co takiego dają Wiśle ludzie, którzy tutaj byli za czasów największych sukcesów, jak Sobol, Kmiecik czy Krzoska. Obniżyliśmy loty sportowo i organizacyjnie o kilka lig więc wypadałoby aby osoby, które tę wielką piłkę w Wiśle widziały i tworzyły już nawet ponad dekadę temu, coś sobą wnosiły i pchały ten upadający klub do przodu. Jako ludzie, którzy coś w piłce widzieli i teoretycznie (wtedy) zrobili, dokładali swoją cegiełkę.
Wydaje mi się, że ci ludzie nie wnoszą wiele wartości do obecnej, słabiutkiej Wisły, że ich ekstraklasowa, pucharowa, europejska przeszłość oraz doświadczenie niewiele albo nic nie dają do kolorytu Wisły nawet w tej pierwszoligowej biedzie.
I tak to się właśnie toczy. Piłkarze co raz gorsi, właścicieli biedniejsi i bez doświadczenia i nawet starzy pracownicy bez pomysłów i nie ciągnący tego wózka do przodu. Na dokładkę oczywiście skompromitowany Brzęczek bez ambicji, który świetnie wpasowuje się w towarzystwo, stąd ta średnia niższa od Guli i innych poprzedników...
PS U nas ten marazm umysłowy świetnie uzupełnia się nawet z kontuzjami. Ciągle mamy za ciężko, pod górkę, trudno mamy no to z takim optymistycznym podejściem łapiemy jeszcze kontuzje, żeby mieć jeszcze ciężej. Nic w tym klubie nie rokuje dobrze.