Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3609
Stary 23.09.2022, 18:38
s1mone napisał(a):Wyświetl post
Jedyne czego można się przyczepić do mnie to niedoprecyzowania, bo rzuciłem niedoprecyzowane hasło, więc wyjaśnię moje rozumowanie (które jest poprawne).
Tak właśnie myślałem. Wprawdzie napisałeś coś, co nie jest prawdą, ale przez najbliższe parę dni będziesz "precyzował", tak, żeby wyszło, że napisałeś coś innego.

Cytat:
To sprostuję, bo nigdzie takiej głupoty nie napisałem. Oczywiście, że jeżeli klub da dochód to zwiększa pulę pieniędzy, którą można przeznaczyć na spłatę długów, bo nie trzeba z tej puli płacić bieżących kosztów.
A ja Ci tłumaczę, że przeznaczając tę samą pulę dochodu na spłatę długów możesz sprawić, że dług się zmniejszy lub zwiększy, zależy jak to będziesz robił. Możesz też tę samą pulę reinwestować, co sprawi (jeśli zrobisz to mądrze), że w przyszłości zwiększysz sobie pulę, którą będzie można przeznaczyć na spłatę długów. Nawet jeśli powiększysz teraz dług czy zwiększysz poziom bieżących kosztów. I tak dalej. Wycinkowe istnienie dochodu bez dociekania jak i dlaczego jest zabawką dla ludzi, którzy nie rozumieją jak to działa.

Cytat:
Jeśli nie da dochodu, też można spłacić stare długi, ale powstają nowe, więc ciężko tu mówić o zmniejszaniu długu w tej sytuacji.
Może też być tak, że nie ma dochodu właśnie dlatego, że zmieniona została polityka zarządzania cyklem należności czy zobowiązań i nowe długi są spłacane szybciej, zmieniają się też koszty obsługi długi itp. w związku z czym... ogólna suma zobowiązań spada. Taka magia.

Cytat:
Oczywiście, że można tylko jeśli się to zrobi to... dochodu nie ma wyobraź sobie.
Bo zakup piłkarzy czy opłacanie kontraktu.... to koszt. Także może zostańmy przy mojej wersji.
Zdajesz sobie sprawę, że właśnie wyśmiewasz swoje podejście, które sam zaproponowałeś, polegające na rozpatrywaniu dochodu z danego okresu dopiero w okresie następnym?

Cytat:
Znowu piszesz prawdę, ale ja chciałem widzieć zysk za okres, a nie w danym momencie.
Ano właśnie. Chcesz jedno, piszesz drugie. Więc jeśli chcesz zostawić zysk za okres, a nie w danym momencie, to wyobraź sobie, że jeśli przeznaczysz dochód z roku poprzedzającego na zakup piłkarzy czy opłacenie kontraktu, to... dochód jest. To będzie koszt nowego okresu. Spróbuj więc przynajmniej określić w jakich kategoriach to wszystko omawiasz, będę wiedział na jakim poziomie mam z Tobą dyskutować.

Cytat:
Duży dochód za dany okres może oznaczać, że klub niedoinwestował drużyny i robił oszczędności.
Pokaźna strata natomiast, że przeinwestował w drużynę.
Brawo, zaczynasz rozumieć. Tylko, żeby była jasność - średni dochód i średnia strata oraz mały dochód i mała strata mogą oznaczać dokładnie to samo.

Innymi słowy - to, co usiłuję Ci tłumaczyć od początku - z samego faktu takiego a nie innego wyniku finansowego w wybranym okresie rozliczeniowym nie wypływają żadne bezpośrednie konsekwencje ani dla jakości zarządzania, ani dla potencjału spłaty długu. Musisz się najpierw pochylić nad oceną przyczyn danego wyniku finansowego i skutków na kolejne okresy obrotowe.

Cytat:
Pytanie czy nasza składana na szybko drużyna do ratowania ESA była robiona po kosztach, czy solidnie przepłacona.
No i widzisz, na to pytanie pomaga odpowiedzieć właśnie odwołanie się do wielkości przychodów, a nie dochodu. Jeśli wiesz jaki rząd wielkości kasy do wydania miał zarząd, możesz oceniać czy płacił piłkarzom grosze, czy raczej kokosy.

Oczywiście możesz wierzyć, że mając do dyspozycji przychody na poziomie ok. 50 mln zł (jakby wynikało z danych Deloitte, uwzględniając z naddatkiem wtopy ze ściągnięciem pieniędzy transferowych) budował drużynę po kosztach żeby wygenerować większy dochód, żeby potem z niego spłacić zobowiązania (chociaż od początku mówili, że nie planują spłacać z dodatkowych pieniędzy nic ponad to, co wynikało z harmonogramu). W końcu Twoim zdaniem byłoby to... racjonalne.

Cytat:
No i co, mylę się? Można wysnuć wnioski (oczywiście nieprecyzyjne), tak samo jak można wysnuwać je po samym przychodzie (równie nieprecyzyjne). Oczywiście zgadzam się, że dopiero wgląd w strukturę kosztów pokazuje prawdę. Tego niestety nie ma.
Nie musisz widzieć struktury kosztów żeby wiedzieć, że klub w nic trwałego w tym czasie nie zainwestował ani niczego większego nie spłacił. To wiadomo z samej tylko obserwacji klubu czy przekazów medialnych. Bazy nie zbudowali, stadionu nie kupili, kadry nie zbudowali, trenera na lata nie wybrali, dział sportowego nie zbudowali, akademii nie rozwinęli, ligi nie uratowali, długów ponadmiarowo nie spłacili. Wszystkie zwiększone wydatki poszły w błoto, bo nie zostało po nich NIC namacalnego na kolejny sezon, a nawet jeśli coś "zarobili", to przez spadek stracą teraz o wiele więcej i długi się pewnie jedynie zwiększą. To czy wygenerowali w tym czasie jakiś dochód (a całkiem możliwe, że na papierze wygenerowali dzięki transferom) jest właściwie bez znaczenia czy to dla potencjału generowania zysków czy spłaty zobowiązań w tym i kolejnym sezonie, bo - uwaga, ten potencjał nie wynika z tego czy koszty w sezonie 21/22 były duże czy małe, ale z tego, że... spadliśmy sportowo z ligi, a transfery zrobiliśmy tak, że nie wiadomo czy i kiedy coś z nich dostaniemy.

Cytat:
Także nadal podtrzymuje, że widząc dochód / stratę można wysuwać wnioski czy zarząd przeinwestował w drużynę czy jej niedoinwestował.
Można to też ocenić po danych na temat skali przychodów, kosztów wynagrodzeń na jeden punkt (podanych do Deloitte przez sam klub) oraz rozpaczliwego czyszczenia kadry i wynagrodzeń po sezonie, z historią z Hugim na czele.

Można to ocenić po tym, że nowa kadra, po pozbyciu się wszystkich piłkarzy, którzy mieli decydować o obliczu drużyny albo uratować przed spadkiem w zeszłym sezonie oraz renegocjowaniu kontraktów z tymi, którzy zostali, wywaleniu części sztabu, obniżkach dla trenera itp. - po tych wszystkich cięciach budżet I drużyny zakładano (aż) na 12-13 mln zł. To wszystko daje obraz, że ten zaje*iście duży przychód (z podstawowej) został przerąbany w całości lub w ogromnej części.

Papierowy w większości dochód niczego tu nie zmieni. Jeśli w ogóle, to dużo lepszy obraz dadzą same koszty podstawowej działalności operacyjnej i rachunek przepływów pieniężnych. Ale jak chcesz, czekaj sobie na dochód.
Odpowiedz cytując