Kto wierzy, ten wierzy.
Ja Brzęczka uważam za średniej klasy trenera, który ma swoje ograniczenia. Wuja dostał fuchę selekcjonera trochę przez wzgląd na przeszłość reprezentacyjną i trochę przez udany manewr z Nawałką (który tak jak Jurek z Wisłą Płock robił wyniki ponad stan z Górnikiem).
Nie będę tutaj pisał jak niektórzy, że do niczego się nie nadaje, jest tragiczny itp. Są gorsi trenerzy od niego, są lepsi. Ja go odbieram raczej jako gościa, który potrafi zbudować drużynę z trochę słabszych piłkarzy, którzy będą mu pasować pod koncepcje w dłuższym fragmencie czasu. Pokazał dobitnie w ESA, że na strażaka się zupełnie nie nadaje. Jako trener, który ma do dyspozycji budżet przewyższający ligę i przyklejoną łatkę faworyta jest... średnio. Jak na razie jego Wisła spisuje się trochę poniżej oczekiwań (szczególnie tych kibicowskich), chociaż trzeba wziąć poprawkę na okoliczności łagodzące - młoda, nowa drużyna.
Oczywiście, że jest wielu lepszych trenerów od niego, ale jest też multum trenerów którzy by z obecną drużyną zrobili gorszy wynik. Mając na uwadze, że jest to jego autorski projekt i piastuje on u nas pozycję menadżera pełną gębą przynajmniej będziemy mogli go pełnoprawnie rozliczyć jak minie większa część sezonu.
Podejrzewam, że przy wielu menadżerach w drużynie by zostało więcej spadachroniarzy z ESA, którzy nas spuścili z ligi w zeszłym roku i niekoniecznie by nam to wyszło na zdrowie.
Dla Brzęczka to jest teraz być albo nie być. Nie tylko w Wiśle, ale w ogóle w piłce. Spuścił nas spektakularnie z ESA, za co samo w sobie należał mu się siarczysty kop w dupę. Skoro się na to nie zdecydowano (co było dla mnie co najmniej dziwne) to nie zamierzam wystawiać mu pełnej oceny w po 11 kolejkach przy pierwszym lepszym kryzysie drużyny.
My możemy bić się o miejsca 1-2 w lidze, możemy ją wygrać w cuglach, możemy walczyć o miejsca 3-6 gwarantujące baraże i możemy również znowu bronić się przed spadkiem.
Pozycja wyjściowa na tą chwile niczego nie gwarantuje, ani niczego nie uniemożliwia - jest po prostu przyzwoita i nic więcej. Tylko czas pokaże czy danie chłopu drugiej szansy miało jakikolwiek sens. Ja mam swoje obiekcje, ale wstrzymam się z werdyktem, bo mnie piłka nie jeden raz w życiu zaskoczyła.
Skoro chłop ma budować drużynę na lata, zdecydowano się dać mu zaufanie w 1 lidze, to nie będę go oceniał przez pryzmat tego niesamowitego wyczynu jakim było spi.erdolenie się z hukiem z Ekstraklasy. Odcinam to grubą kreską, a o pierwsze wstępne przewidywania pokuszę się w przerwie zimowej. No chyba, że nas będą lali wszyscy od lewej do prawej to wcześniej

Ale nie zakładam takiego scenariusza.