|
Jednak co Fernandez to Fernandez. Mam nadzieję że jego zejście nie było spowodowane kontuzją.
Nie przegrywaliśmy aż tylu przebitek co w ostatnich meczach, może dlatego że Ruch starał się grać w piłkę.
Co by nie mówić fajnie mieć skrzydłowych na zmianę, bo Żyro i Młyński tradycyjnie po godzince gry zaczynają człapać. Ciekawe jak wytłumaczony zostanie powrót gracza numer siedem.
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!
|