|
Ja uważam, że wrażenia artystyczne w dłuższym odstępie czasu przekładają się na bramki, a co za tym idzie na wyniki. Choć nie jest tak zawsze. Pamiętam sezon w którym bodajże pogoniono Kloppa z Dortmundu. Borussia była w ogonie tabeli, blisko strefy spadkowej przez większość pierwszej rundy, a ze wszystkich statystyk wynikało, że powinna być 1 albo 2 w tabeli, tylko nie wykorzystywała sytuacji, a przeciwnicy strzelali praktycznie z niczego.
Ot całe piękno piłki w swojej najwyższej krasie.
Tak samo jak nasz spadek z ESA. Tylko to piękno od najbardziej bolesnej strony.
Żeby była możliwość zrobienia wspaniałej niespodzianki niczym Leicester w Premiership, musi być też możliwość klasowego s.......enia się z hukiem z ligi ala Wisła Kraków 2022. W piłce szczęście ma ogromne znaczenie. np. w koszykówce czy siatkówce wyniki są dużo bardziej przewidywalne. W NBA prawie zawsze wygrywa lepsza drużyna i to moim zdaniem przekłada się na stosunkowo niską popularność względem piłki poza Stanami Zjednoczonymi. Nawet w USA jest coraz większy boom na soccer i podejrzewam, że nieprzewidywalność ma na to duży wpływ. W tenisie kobiet jest dużo niespodzianek, dlatego jest dużo ciekawszy od męskiego i jest jedynym sportem, w którym kobiety mogą liczyć na podobną, jeśli nie większą estymę jak mężczyźni.
|