Patryko napisał(a):

Skąd mieliśmy wiedzieć, że rozsypie się Uryga, który poprzednie sezony rozgrywał od deski do deski
Ondrasek taka sama historia, po prostu pech, a nie kontuzja, którą z góry można było założyć.
Sam proces leczenia Urygi daje już pewne pole do spekulacji nt. jakości sztabu medycznego w Wiśle, bo umówmy się - ponad rok leczenia w przypadku zawodowego piłkarza zakrawa o kpinę.
|
Ciężko się zgodzic w przypadku Ondraska skoro wcześniejszy pobyt u nas (bodajże 3 lata), połowę czasu spędził na L4.
Nikt nie neguje transferu Urygi przeszło rok temu, ale liczenie na niego na wiosnę jest po prostu mało odpowiedzialne. Wiele wskazuje że obecne kontuzje to dopiero początek, i w kolejnych miesiącach będzie mu co raz bardziej zdrowie doskiwerac. Szczególnie po przerwie od grania 1.5 roku.