stary dziad napisał(a):

Powiadasz że idiotyzm...
No to weź po uwagę że budżet Wisły to ok.14-15 mln.
Ondrasek i Uryga kosztują rocznie klub 1,4 mln zł. Czyli 10% budźetu.
Niezależnie od tego czy grają czy siedzą na L4.
Zakładam, że dostrzegasz to, iż ci piłkarze byliby mega wzmocnieniem na poziomie pierwszej ligi.
Tak, zapewne zarząd przyjął że w tym sezonie pożytku z nich nie będzie.
Czyli mają zasób, który realnie przynosi tylko koszt a pożytku nie ma.
Pozornie wydawać by się mogło że powinni ściągnąć na ich miejsce konkretnych zastępców.
Tylko że wiązałoby się to z wydanie dodatkowo co najmniej miliona złotych.
Uznano że na to nas nie stać (w mojej ocenie decyzja prawidłowa)
Ale konsekwencją tego jest po prostu słabszy potencjał sportowy. Tyle.
Ktoś powie że przecież doszedł Rodado.
Ale na niego znaleziono kasę poprzez rozwiązanie kontraktu z Mehremicem oraz próbą rozwiązania (niech będzie że nieudolną) z Hugim. Czyli , dopóki on nie odejdzie , budżet idzie w górę. Pytanie -kto go zrównoważy?
|
Z Urygą można było rozwiązać kontrakt po sezonie na bazie przepisów PZPN.
Tak więc twój ulubiony menedżer Wuja świadomie wybrał opłacanie kontuzjowanego zawodnika nad pieniądze jakie mógł zaoszczędzić do budżetu.
A czy Uryga będzie kiedyś wzmocnieniem (nie byłby, jak piszesz, bo to fantastyka, wrzuciłeś tekst
"Świat rzeczywisty versus Świat idealny.", a sam się poruszasz cały czas w swoich wpisach w świecie idealnym w którym
gdyby nie coś to by
byłybo pięknie) to mam spore wątpliwości. Już w tamtym sezonie gdy cudem udało mu się na chwilę wyleczyć to wyglądał kiepsko. A teraz ponad rok bez grania, tutaj pytanie brzmi raczej czy on w ogóle będzie się nadawał do uprawiania sportu nawet na I-ligowym poziomie.
No więc nie nie wiem czemu wrzucasz tutaj jeszcze większe idiotyzmy niż produkuje Wuja na konferencjach.