|
Robimy dokładnie to samo, co w zeszłym sezonie.
1. Graliśmy za Guli jak ostatnie c..., ale było chuchanie i dmuchanie, że drużyna w końcu złapie właściwy rytm i od następnego meczu to już na 100% zacznie wygrywać. Teraz jest to samo. Nie oceniam, czy Brzęczek to dobry trener, czy zły. Ale widać, że od lutego nie zaraził drużyny niczym, co można by określić, że jest to "styl Wisły Brzęczka"
2. Żyliśmy w przekonaniu, że nie mamy prawa spaść, bo jesteśmy Wisła Kraków. Ale jak to? Wisła w I lidze? Teraz też żyjemy w przekonaniu, że musimy awansować, bo jesteśmy Wisła Kraków i nasze miejsce jest w ekstraklasie
3. Po każdym meczu w tamtym sezonie było kalkulowanie, że "od następnego meczu to już na pewno zaczniemy wygrywać". Najpierw kluczowe były mecze z grudnia, gdzie z Wartą, Zagłębiem i Termaliką mieliśmy zdobyć 9 punktów i mieć spokojną przerwę zimową. Udało się zdobyć 4 punkty, w tym w Poznaniu uratował nam remis w ostatnich sekundach Frydrych. Później było czarowanie, że otwarcie wiosny to będzie tak zajebiste, że hej, bo Stal Mielec i Łęczna u siebie. Ze Stalą przegraliśmy po golu główką człowieka, który mierzy 167 cm, a z Łęczną osiągnęliśmy znakomite 0:0 u siebie. I później było liczenie, że w kolejnych meczach to już zdobędziemy komplet punktów i się utrzymamy.
4. Nie potrafiliśmy utrzymać wyników korzystnych dla siebie. Remisowaliśmy z takimi zespołami, jak Legia, Pogoń, Wisła Płock i przegraliśmy, prowadziliśmy z Lechem, Śląskiem, Radomiakiem i przegraliśmy albo był remis. Teraz prowadzimy w Tychach, w Głogowie, z Puszczą, ze Stalą i wszystkie te mecze przegrywamy.
5. Oczekujemy na magiczny powrót Kuby, Alana, Zdenka, Colleya, Pereiry - i wtedy ruszy maszyna, i nikt już jej nie zatrzyma. Dam sobie rękę obciąć, że wcześniej doczekamy się kolejnej kontuzji Bashy (tfu, odpukać) czy Żyry (tfu, tfu, odpukać podwójnie) niż momentu, gdy tych wszystkich zawodników zobaczymy razem na boisku, bo nie będą kontuzjowani.
Walczmy, wierzmy, ale patrzmy realnie na to, jak wyglądamy.
Stan Valckx : - To już byłaby rozmowa o przegrywaniu, dlatego jej nie podejmę.
|