Wyglądamy jak Wisła późnego Skowronka - nie ma ....a nic. Laga do przodu i nasi zesrani, bo nie wiedzą co robić z piłką, o ile ją w ogóle przejmą. Żenujący styl, który przyprawia o mdłości i nasuwa pytanie: co ci goście robią na treningach?
Znamiennym momentem było wejście Szywacza za Bashę - gość, który wygląda jak dziecko wyciągnięte z treningu na orliku, który przy pierwszym zagraniu przyjmuje piłkę jak drewniana kukła. On ma odmienić obraz gry i poderwać naszych do walki

? Ławkę mamy żenująco słabą, oby nie było to naszym głównym problemem w dalszej części sezonu.