Wyświetl pojedynczy post
Cymes
Senior Member
 
Od: 07.2004
Skąd: z prawego brzegu

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3486
Stary 07.09.2022, 00:06
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Co?

Dla mnie "zabicie meczu" to nie strzelenie kilku bramek więcej - żeby tak twierdzić trzeba być kompletnym idiotą. Nie mamy potencjału żeby regularnie wygrywać dwiema, trzema bramkami Nikt w tej lidze nie ma Nie rób ze mnie idioty

Zabicie meczu to dla mnie szczelna defensywa i kontry - to co zrobiła Puszcza, to co robi każdy w tej lidze. Mamy dobry wynik, więc go wykorzystajmy, zmuśmy rywala do odsłonięcia się - nam to aktualnie nie wychodzi.

Nie wmawiaj mi takiej odklejki jaka jest Waszym udziałem - liczenie po Stolarczykowemu że strzelimy tyle bramek że przeciwnik się zesra jest po prostu idiotyczne. Uda nam się to może raz na 8 meczy.

Ja liczę na dokładnie odwrotną rzecz niż Ty postulujesz więc jak widać nie dostrzegłem swojego błędu
Chcę spokoju, wyrachowania, wybicia przeciwnika z równowagi - nie ofensywnej gry i gradu goli. Interesuje mnie awans. W dupie mam estetów. Trzy punkty po golu pośladkiem i murarce są dla mnie lepsze niż zero po ładnej grze. Jak strzelą cztery zamiast jednej to się będę odpowiednio bardziej cieszył, ale - trzy punkty. To się liczy.
I awans.
Ale ja nie chcę drużyny, która wygrywa po 5-0. Chcę drużyny, która robi punkty, żeby awansować do ESA. Problem polega na tym, że mamy drużynę, która po objęciu prowadzenia znacznie lepiej zabezpiecza wynik próbując dalej mieć piłkę i grać w piłkę, niż ustawiając tą "legendarną szczelną defensywe". Przecież w meczach z Chrobrym i Puszczą to było tak widoczne, że aż oczy krwawiły.

Warto byłoby się zastanowić czy zbudowaliśmy kadrę, w której większość zawodników czuje się lepiej z piłką czy bez? Czy mentalnie jest to materiał ludzki, który dobrze znosi oddawanie inicjatywy przeciwnikowi? Czy budowanie drużyny, która najpierw ma przepchnąć autobus w polu karnym przeciwnika, a następnie być skuteczna i zdyscypilnowana w żelaznej defensywie jest tak proste jak wydaje się Tobie, a co istotniejsze chyba również Brzęczkowi? Czy poświęcanie całości jednostek treningowych na "szczelną defensywę", która jest nieszczelna ma sens? Czy brak schematów w ataku pozycyjnym nie bierze się właśnie z tego, że całą pracę wkłada się w "szczelną defensywę"? Czy jest to słuszne kiedy po zawaleniu się "szczelnej defensywy" nie mamy argumentów próbując gonić wynik i mając gigantyczne problemy z konstruowaniem akcji? Czy mentalne siadanie nie bierze się właśnie z tego, że trener sprzedał drużynie koncepcje "szczelnej defensywy", po której zawaleniu się zespół kompletnie nie ma pomysłu co dalej?

3-4 punkty w dwóch kolejnych meczach mile widziane. Następnie refleksja sztabu szkoleniowego w jakim kierunku dalej iść z tym zespołem w trakcie dwutygodniowej przerwy również mile widziana.
Odpowiedz cytując