FraMat napisał(a):

Dżizas, kiedy inny pisali po wcześniejszych meczach że trzeba zabić mecz czyli strzelić jedną, czy dwie bramki, żeby rywal wiedział, że nic nie poradzi, stwierdzałeś, że to druga strona Błoń i że żąda się bógwiczego.
Cieszę się, że zacząłeś zauważać błędy i że widzenie błędów nie jest równoznaczne z kibicowaniem sąsiadce
|
Co?
Dla mnie "zabicie meczu" to nie strzelenie kilku bramek więcej - żeby tak twierdzić trzeba być kompletnym idiotą. Nie mamy potencjału żeby regularnie wygrywać dwiema, trzema bramkami

Nikt w tej lidze nie ma

Nie rób ze mnie idioty
Zabicie meczu to dla mnie szczelna defensywa i kontry - to co zrobiła Puszcza, to co robi każdy w tej lidze. Mamy dobry wynik, więc go wykorzystajmy, zmuśmy rywala do odsłonięcia się - nam to aktualnie nie wychodzi.
Nie wmawiaj mi takiej odklejki jaka jest Waszym udziałem - liczenie po Stolarczykowemu że strzelimy tyle bramek że przeciwnik się zesra jest po prostu idiotyczne. Uda nam się to może raz na 8 meczy.
Ja liczę na dokładnie odwrotną rzecz niż Ty postulujesz więc jak widać nie dostrzegłem swojego błędu

Chcę spokoju, wyrachowania, wybicia przeciwnika z równowagi - nie ofensywnej gry i gradu goli. Interesuje mnie awans. W dupie mam estetów. Trzy punkty po golu pośladkiem i murarce są dla mnie lepsze niż zero po ładnej grze. Jak strzelą cztery zamiast jednej to się będę odpowiednio bardziej cieszył, ale - trzy punkty. To się liczy.
I awans.