krysztal napisał(a):

|
Może dlatego że od jakiegoś czasu skąpi się na zatrudnieniu prawdziwych fachowców od fizjo.No chyba gołym okiem widać że jest tu niemały problem nie tylko z przygotowaniem piłkarzy do wykonywania zawodu ale też z powrotem tych po urazach do pełnej sprawności.
|
Nie byłbym tak przekonany że problem leży w kadrze zarządzającej czy nawet w fizjo/osobach bezpośrednio przygotowujących zawodników. O ile nie doszło do znaczącego błędu przeciążeniowego (którego ja nie zauważyłem), to kontuzje to kwestia indywidualna. Może Dyja jest mitologizowany, ale naprawdę w Ruchu mieli przez lata ekipę najbardziej wybiegania i ten gość wie jak prowadzić zespół fizycznie...tyle że nie będzie prowadził każdego za rękę.
Cisse, Basha, Pereira, Kuba, Ondrasek, Colley - oni przez większość kariery borykają się ciągle z jakimiś problemami i nie będą z dnia na dzień, a nawet z miesiąca na miesiąc odporni na urazy mechaniczne
Bardziej tu widzę błędy w selekcji i liczenie że nagle, zawodnicy przestaną niech "pecha" z kontuzjami. Tyle że to nie pech, ale ich fizjonomia i predyspozycje.
A zawodnicy są na tyle "majętni" że naprawdę ich stać na indywidualnego fizjoterapeutę który poprowadzi ich za rękę co mają robić by uniknąć kontuzji. Tak zrobił choćby Głowacki w wieku 33 lat kiedy otwarcie mówił co zrobił, aby w końcu przestać łapać kontuzje.