wolfy napisał(a):

Jak niektórzy mają nasrane że po trzech (w sumie trochę pechowych) porażkach wpadają w taką histerię - faktycznie daje do myślenia.
Porażek będzie więcej - żaden trener tu nie pomoże. Będzie okienko zimowe na korekty, liczy się utrzymanie dystansu do czołówki a nie żaden "awans we wrześniu" 
I nikt nie mówił że będzie łatwo, bez porażek, pełna dominacja - nie przy tej skali zmian i poziomie łatania młodymi składu. Sugeruję zejść na ziemię.
|
Sam (podobnie jak ja) apelowałes by nie nazywać pierwszych zwyciestw szczęśliwymi, tak teraz nie nazywajmy porażek pechowymi.
Pechowo można stracić jakąś bramke (jak samobój w Tychach), ale dalszy przebieg meczu był w rękach drużyny i Brzeczka. Nawet w Głogowie w 2 połowie to nie miało prawa tak wyglądać.
Pamiętam jak już byliśmy "słaba" Wisla, a potrafiliśmy wyciągnąć z 2-0 na 2-2 na Łazienkowskiej grając w osłabieniu.
W dodatku Brzęczek oficjalnie rozpoczął "II wojnę sędziowska" a nam przyniesie tyle korzyści co na wiosnę, czyli zero karnych, każda sytuacja na świeczniku, nasi ob*rani w każdej sytuacji w polu karnym.
Mamy obecnie bardzo zły moment i albo się pozbieramy w Rzeszowie i z Chojniczanka, albo nam odjedzie czołówka. Zaraz zacznie się naprawdę ciężko terminarz a my w dodatku wkraczamy do niego z jednym stoperem, jednym skrzydłowym i bez ławki rezerwowych
Nie wygląda to jak scenariusz zimowania w top 6.