krysztal napisał(a):

|
Przecież resztę meczu nawet piłki nie był w stanie przytrzymać bo go gasili jak peta podwajając a nawet potrajając krycie.Oczywiście winą trenera jest że oparł taktykę na graniu na Rodando i nie był w stanie zareagować kiedy Puszcza to przeczytała ale jednak poza bramką to reszta meczu była słaba w jego wykonaniu
|
Skoro potrajali krycie to gdzie było tych dwóch naszych bez krycia? To nie wina Rodado, że mamy trenera jełopa. Po podaniu do Rodado kiedy w jego stronę od razu leciało dwóch czy trzech z puszczy, dwóch czy trzech naszych powinno wychodzić w umówione miejsce na zgranie czy prostopadłą. Ile można przytrzymać piłkę będąc przeciwko trzem obrońcom bez wsparcia?
Rodado to super chłop, ale to nie szachy i sam niewiele zmieni.
Ile było narzekania na Kuvelica, Savica, Fazlagica że słabi. A prawda jest taka że w środku w gównianej drużynie gra się najtrudniej, można albo ryzykować i robić straty jak teraz Belta, albo grać do tyłu, albo w ogóle chować się jak Plewka. To nie jest wina zawodników tylko trenera. W środku musi być komu zagrać, a żeby było musi być ruch z przodu skrzydła i atak musi wiedzieć jak się poruszać gdzie wyjść do gry. W koszykówce rysują każdą akcję, w wolnej amerykance każda drużyna ma cały zeszyt zagrywek których uczą się na pamięć, a u nas nic, żadnego planu, Brzęczek liczy na żywioł. Piłkarze mają na poczekaniu wymyślać, a jak nie potrafią to są słabym materiałem.
Problemy są wtedy jak piłkarze mają w dupie co mówi trener, co miało miejsce za Guli i wtedy kiedy piłkarze słuchają trenera, ale trener mówi tylko jeszcze, jeszcze

.
I żadne transfery nic nie zmienią...