Drozd napisał(a):

Natomiast bardzo mnie zastanawiają dotychczas zdawkowe oceny postawy naszego bramkarza. Facet od jakiegoś czasu zamiast bronić to biega po linii, przy wszystkich karnych jakie u nas bronił rzuca się w przeciwny róg niż piłka, drugą bramkę strzelają nam z 1 metra z głowy, a on biega.
|
Ja akurat wspominałem że agresywna grą na przedpolu to już była wprowadzana w latach 70. Biegański gra archaicznie i bojaźliwie. Druga bramka to 50-50 wina stoperów ( wszyscy stoją) i bramkarza ( przyklejony do linii).
Autocytat:
Harcownik napisał(a):

Sorry, ale Biegański moim zdaniem nie jest dobrym bramkarzem. Przy bramce na 1-2 musi do takiej piłki wyjść. Już Tomaszewski w latach 70tych to robił, wtedy to była odwaga, dziś to norma.
Druga rzecz: kiedy Colley leżał za boiskiem wiedziałem że nam wpakują bramkę. W obronie panowało takie bezmózgowie jak wtedy gdy za dawnych czasów Małeckiego stawiano na słupku przy różnych. Btw czy w następnej kolejce nie gramy przeciwko "Małemu"?
|
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!