|
Puszcza obnażyła wszystkie nasze braki.
Mentalnie nas zjedli. Dostali bramkę na dzień dobry, mimo to grali swoje. A u nas cóż, dopóki idzie dobrze to idzie. Jakiekolwiek potknięcie to zwykle katastrofa. Na drugą połowę nasi wyszli jak na sparing. Kłania się cieszynka z legendą i minimalizm trenera itd. Jak z tym wszystkim czuje się Radek Sobolewski ?
Taktyka. Żeby było o czym dyskutować to to coś musi być.
Przygotowanie fizyczne. Przegrywaliśmy wszystko jak leci.Pojedynki biegowe, górne piłki, wszystko.
Chaos. Chaos. Chaos. W obronie, w ataku, w środku pola. Jedyny fragment gry, gdy u nas nie było chaosu w ustawieniu drużyny to wznowienia gry po straconych bramkach.
Wreszcie indywidualna gra zawodników. Całe szczęście, że w tym sezonie odpowiedzialność nie jest rozmyta jak to było w zeszłym. Wiadomo więc kto puścił Mehremicia a zostawił Coleya. Kto sprowadził Baltę. Kto trzyma Hugiego na trybunach. Już nie można powiedzieć, że forma zawodnika X to wina poprzedników.
Po lewej stronie chaos ale przynajmniej szarpali. Po prawej Żyro którego formę boleśnie zweryfikowali obrońcy Puszczy. Środek pola, mieliśmy taką formację wczoraj ? Defensywa, bez komentarza.
Tak jak napisano powyżej. W słabej grze nie ma żadnego przypadku. Brzęczek nie uratował ekstraklasy, choć sytuacji wcale nie miał tragicznej. Nie wiem co będzie za tydzień czy miesiąc. Ale w tym momencie nie wierzę, że jest w stanie cokolwiek dobrego dać Wiśle.
|