|
Trzy razy przegraliśmy prowadząc 1-0. W każdym z tych meczów sami sobie robimy kuku w niewytłumaczalny sposób. A to kuriozalny samobój, a to czerwo, a to z dupy karne. Co najgorsze zupełnie nie potrafimy się podnieść i nic zrobić, po gongach wyglądamy jak zbieranina kopaczy, którzy dopiero co się poznali i pierwszy raz grają ze sobą.
Ktoś tam wcześniej pisał, że dobry mecz i fajnie się mu oglądało. No qrwa chyba siedział na ciepłej kanapie po kilku browarach, bo mnie i znajomych na trybunach ch.uj strzelał widząc nieporadność w drugiej połowie.
Jeszcze do tego od meczu ze świnią i po ich medialnych płaczach, czarne qrwy sędziowskie zaczęły odstawiać cyrki i ewidentnie nas ruchają.
Za tydzień w Rzeszowie będzie wesoło. Jeszcze bez Fernandeza, do tego wypadł Colley i Duda, ciekawe kim my tam zagramy?
the future's uncertain
and the end is always near
|