|
Przyjeżdża kolejna upadła "legenda".
Niezłomny Rafał, zawsze wyklęty Boguski.
To kawał historii. Niestety w zdecydowanej większości czasu smutnej, tragicznej z udziałem wielu przestępców.
Układy zmieniały się, pojawiali się coraz to nowi figuranci, oszuści, złodzieje, fałszywi odnowiciele, a Messi z Łomży trwał w Wiśle jak Dziwisz przy Wojtyle.
Jeszcze zahaczył na końcówkę Wielkiej Wisły i tam jeszcze wyglądał ciekawie, zdobywał tytuły MP, grał w reprezentacji.
Potem kontuzje i w zasadzie od oszustwa holenderskiego był parodystą.
Potem etap kolejnego nieudanego odnowienia pod panowaniem Dyzmy, który obiecywał, że będą inwestorzy z Niemiec. Finał pamiętamy - do czasów Brzęczka był najbardziej skompromitowanym "trenerem".
Następnie etap przejmowania klubu przez zorganizowaną grupę przestępczą, który zakończył się sukcesem dla nich w 2016 r. i fałszywe odnowienie z przełomu 2018 i 2019 r., które skończyło się największą hańbą w historii klubu.
Boguski brał jeszcze ważny udział w przeganianiu Hyballi, bo jak wiadomo Rafał unikał ciężkich treningów.
Boguski przez lata był symbolem partactwa, bylejakości, amatorki i jednego wielkiego burdelu w klubie. Był takim boiskowym odpowiednikiem tych wszystkich szkodników, którzy z pełną świadomością doprowadzili Wisłę do spadku.
Nie darzę Rafała Boguskiego nawet najmniejszym szacunkiem. Podobnie jak Dawida czy Jurka, ale rzecz jasna lista skompromitowanych z ostatnich lat jest obszerna, ale Rafał z pewnością zajmuje w niej wysokie miejsce.
Pierwsze miejsce musi być zarezerwowane dla jego Ekscelencji Ojca Chrzestnego Ludwika, bo to od niego wszystko się zaczęło.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 01.09.2022 o godz. 12:46.
|