|
No niestety, jeśli chodzi o młodzież to te paręnaście / paredziesiąt meczy w ESA może znaczyć wiele i niewiele.
Jeden się rozwija harmonijnie - w miarę równomiernie - i z roku na rok jest coraz lepszy. Przykład : Brożek.
Inny ma taką budowę ciała, że mężnieje dopiero w okolicach 23-24 życia i wtedy wchodzi na wyższy poziom. Przykład : Nalepa.
Jeszcze inny z wiekiem zatraca swoje walory szybkościowe, bo za bardzo przybierze na masie mieśniowej nie w tych miejscach co trzeba (np. Małecki)
Do tego dochodzi masa innych detali :
- chęć do ciężkiej pracy - ile to było perełek próżniaków, którzy po byciu gwiazdą w juniorach przepadali i kończyli kariery
- predyspozycje do profesjonalnego uprawiania sportu - niektórzy nigdy nie wejdą na odpowiednią intensywność niezależnie jak chętni do pracy by byli i jak technicznie wspaniali
- talent - czyli ile ktoś godzin pracy musi włożyć w to, żeby lepiej przyjmować, podawać, strzelać (itd itp).
- szeroko rozumiane otoczenie zawodnika - rodzice, koledzy, dziewczyna / kobieta, sytuacja materialna, sytuacja rodzinna, problemy osobiste, choroby psychiczne w tym depresja.
- charakter piłkarza, czy imprezowicz czy spokojny
- możliwości psychiczne, czy głowa dojeżdża, czy się nie spala przed meczami, ile to takich mistrzów treningu w piłce było, a na meczu kupa
- różnice w potrzebach - jeden potrzebuje, żeby go głaskać i chwalić, innego trzeba hyballować, żeby osiągnąć odpowiednie wyniki. Jednego świetnie rozwinie Brzęczek, innego zgasi jak peta. Podobnie Hyballa dla jednego piłkarza mógłby być trampoliną do lepszej piłki, innemu skończy karierę.
- potrzeba czucia zaufania, jeden szybciej się rozwija jak mu się wjeżdża na ambicje i po słabym meczu ławkuje, inny tego zaufania trenera potrzebuje przez dłuższy czas.
Czynników jest mnóstwo. W tym wiele innych niewymienionych.
Dlatego też jakiekolwiek generalizowanie jest zgubne. Nie da rady przyłożyć do wszystkich jednej miarki i oczekiwać tego samego.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 29.08.2022 o godz. 13:17.
|