Framat zawsze mi się wydawał w miarę zrównoważony i rozsądny.
Po prostu po spadku odpiął mocno wrotki.
Coś jak Wolfy, który z obozu dyżurnego frustrata przeszedł do obozu rozsądny pesymista

)
Drozd mi przypomina Markusa ze swoimi frazesami, tylko ma mniej kwiecisty styl i puściej w głowie.
Koalik to dla mnie zasługuje na kaftan bezpieczeństwa.
Takie moje małe podsumowanie
