Wyświetl pojedynczy post
s1mone
Senior Member
 
 
Od: 03.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#90807
Stary 24.08.2022, 12:23
Jagul napisał(a):
Jak piłkarz chce odejść to nie oddaje się go za darmo tylko każe spierdalać i wrócić z kupcem.

Dlatego w mojej wypowiedzi jest 'lub /i .

Czasem wystarczy, że ktoś o wiele za dużo zarabia i niekoniecznie chce odejść. Wtedy klub wypycha.

Czasem wystarczy, że ktoś troszkę za dużo zarabia, jest pożyteczny, ale przy tym nieszczęśliwy i chce odejść. Wtedy klub bierze pod uwagę rozstanie, wszak z niewolnika nie ma pracownika.

To fakt, że jeśli ktoś nie zarabia dużo i jest potrzebny, a mocno ciśnie na odejście to klub zrobi dokładnie to co napisałeś

Stąd też mój skrót myślowy w formie ' lub/i '

Wracając do pecha.
Tak. Mieliśmy pecha.
Po pierwsze - decyzje sędziowskie.
Po drugie - słupki i poprzeczki.
Po trzecie - w meczach, w których byliśmy optycznie lepsi i mieliśmy przewagę notorycznie przegrywaliśmy.

Ale też :
- trener nie ogarnął. Każda jego decyzja miała konsekwencje. Inny trener postawiłby na innych zawodników i taktykę, inaczej by ich zmotywował. Dokonywałby innych zmian. Mógłby to być obiektywnie nawet trener o gorszym warsztacie (nie mówię, że Brzęczek ma jakiś mega dobry). Wystarczyłby taki, który po prostu by podjął inne decyzje na nos. Brzęczek był dla nas fatalnym wyborem, zważywszy na skutki tego wyboru. Decyzja o jego zatrudnieniu mimo wszystko broni się pod każdym względem na chwilę jego zatrudnienia. Były selekcjoner, z bogatym CV, który gdyby nie konotacje rodzinne nawet by na nas nie spojrzał. Brzęczek miał poukładać defensywę i postawić na prostsze środki. Tak zrobił, ale nie dał rady. Był dla nas fatalnym trenerem na tamten okres czasu.
- spóźnione wzmocnienia. Moim zdaniem odpowiedzialny za ten fakt był poprzedni dyrektor sportowy. Zauważcie, że transfery robiliśmy na łapu capu po jego zwolnieniu. We wcześniejszych rundach, gdy nie było 'profesjonalnego dyrektora sportowego' transfery dopinaliśmy dużo szybciej. Praktycznie zawsze kadra była gotowa przed pierwszym meczem (oczywiście pomijam obecną sytuację, bo Brzęczek sam decyduje teraz i woli czekać). Ja w każdym jego wywiadzie widziałem podejście 'lepiej czasem nie zrobić transferu i dać komuś innemu szansę'. Po sprzedaży dwóch naszych kluczowych zawodników to podejście było widać w całej rozciągłości. Wg mnie - ale to tylko strzał - powiedział, że wzmocnienia niepotrzebne lub, że trzeba poczekać na okazję pod koniec okienka. Dopiero przyjście Brzęczka i rozpoczęcie rozpaczliwej 'walki o spadek' obudziło naszych włodarzy. Wywalili dyra i ściągali piłkarzy na szybko, w trakcie rundy. Ta drużyna miała pecha i za mało czasu, żeby się zgrać.
- źle dobrana drużyna charakterologicznie, brak chemii między piłkarzami, brak liderów. Byli piłkarze, nie było drużyny.

Wiadomo, że trzy powyższe spadają na barki naszych włodarzy. Oni wybierali Gulę, oni zastąpili go Brzęczkiem, to oni zatrudnili Pasiecznego. To oni klepali transfery. Dlatego są odpowiedzialni za spadek.

Tyle, że decyzje na moment ich podjęcia wyglądały na całkiem sensowne (no może poza tak długim zwlekaniem ze wzmocnieniami). Zarówno dla nich, jak i dla fachowców z branży, dziennikarzy czy nas, kibiców. Dlatego też - obwiniam ich, ale nie wieszam psów jak poniektórzy. Ich decyzje doprowadziły do spadku. Na usprawiedliwienie mają tylko to, że te decyzje wcale nie wyglądały źle w momencie ich podejmowania. Praktycznie nikt nie przewidywał (oprócz etatowych czarnowidzów, którzy zawsze przewidują tragedię) takiego obrotu sprawy.

Dla mnie największy kamyk do ogródka włodarzy to nie Brzęczek, ale Pasieczny. On mi śmierdział od początku (chociaż praktycznie wszyscy oceniali ten ruch pozytywnie) i moim zdaniem maczał paluchy w braku wzmocnień na czas. Tak uważam, a jak było naprawdę z tymi spóźnionymi wzmocnieniami to wiedzą tylko sami zainteresowani.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 24.08.2022 o godz. 13:16.
Odpowiedz cytując