|
To był efekt błazna w roli prezesa, braku wymagań i zgody na lekceważenie treningów, meczów, a na końcu szykowania wujaszka na ,,trenera".
Miały być puchary - nastąpił spadek i to po licznych transferach, bo zapamiętać wszystkich grajków z ostatnich dwóch-trzech lat jest trudno, bo ich było bardzo wiele.
Wisła spadła przez zbyt dużą liczbę obcokrajowców, brak prezesa, brak dyrektora sportowego, brak trenera w sezonie 21/22 i przez nieomylność Świętego.
Zresztą, transfer Klimenta od początku był dziwny. Miał słabe statystyki przed przyjściem do Wisły, dziwiłem się, że taki ktoś bez statystyk został sprowadzony - niejaki wolfy go bronił.
Spodobała mi się wypowiedź Andrzeja Iwana, że lepszych piłkarzy, a nie ,,piłkarzy" złowiłby w Telezakupach.
W Wiśle Kliment grał jak błazen, jak komediant, a tu takie coś.
Raz w roku nawet Dawid by trafił. Tak to można wytłumaczyć. Dla mnie dalej Jasio Kliment jest pseudopiłkarzem.
Choć największy wałek to Fazlagić. Lepiej było iść do kasyna i tam wydać 500 tys. euro.
Jak tyle kasy zmarnowali, to nie jest dziwne, że są problemy z wypłacalnością.
Stąd, należy szczegółowo rozliczyć ostatniej trzy lata - właściwie sześć.
Wystarczyło, aby Andrzej Iwan udał się w imieniu Świętego na udane wędkowanie. Wtedy Wisła nigdy by nie spadła i Święty nie dokonałby największej hańby w całej historii Wisły.
A tak szukali nie wiadomo czego i po co. Zatrudnili Tomka - barmana z Arsenal, zatrudnili Andrzeja czy tam Adriana, bo nie wiem którą wersję ma w dowodzie, zatrudnili Jasia, zatrudnili wielu turystów.
Andrzej Iwan miałby łatwe zadanie.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 24.08.2022 o godz. 02:31.
|