LucjuszWielki napisał(a):

Ktoś jest mi w stanie wytłumaczyć przypadek KLIMENTA? Wszedł na pare minut, strzelił bramkę, która dała Czechom faze grupową LM. AHA i żeby nie było - nie pierwszą, a chyba 5 czy 6 po odejściu od nas. i nie peird... ze tam ma z kim grać, bo jakby Skvarka zaczal grac to pisalibyście, że u nas nie miał komu podawać bo Kliment zmaścił wszystko.
TEN PRZYPADEK UTWIERDZA MNIE TYLKO W PRZEKONANIU, ŻE SPADEK NIE BYŁ WINĄ NIEKOMPETENCJI ZARZĄDU JAK WIEKSZOŚC BARANÓW POWTARZA (BO TAK NAJŁATWIEJ- NIE SĄ W STANIE WYSILIĆ MÓZGU DO WIĘKSZEGO POMYŚLUNKU NIŻ BANAŁY), A SZEREGIEM KURIOZALNYCH, NIEFORTUNNYCH I NIESZCZĘŚLIWYCH ZBIEGÓW OKOLICZNOŚCI W JEDNYM CZASIE.
|
Ponieważ Kliment jest jedynym przypadkiem piłkarza, któremu zaczęło dobrze iść po odejsciu, na pewno jest to wynik szeregu niekorzystnych zbiegów okoliczności.
Co innego gdyby przypadków piłkarzy, którzy odpalili po odejściu z Wisły było więcej - wtedy można byłoby twierdzić, że coś było nie halo w samym klubie (oczywiście absolutnie bez winy zarządzających klubem), który nie potrafił z jakiegoś powodu wykorzystywać potencjału zawodników, którzy wcale nie byli źle wyskautowani.
Ale na szczęście Kliment jest jedyny.
Więc to zdecydowanie zbieg nieszczęśliwych okoliczności, na które zarząd nie miał wpływu, takich jak wybór trenera, wybór dyrektora sportowego, sprzedaż kluczowych zawodników przed meczami o wszystko, zastąpienie ich zawodnikami niegotowymi do gry czy wywalenie całej kasy na jednego gościa, który kiedyś ma odpalić, bo póki co jest za słaby na I ligę.
