|
Umówny się że na ławkach trenerskich rywali nie siedzą debile. Jeżeli trener Skry zbudował całą ich taktykę wokół murarki i konterki (i nieźle przy tym punktuje) to nie ma szans na wyciągnięcie ich na własną połowę jak długo wynik jest korzystny (do 0:1 włącznie). Niech Wisła atakuje pozycyjnie a my czekamy na szybką kontrę.
Poprzedni mecz absolutnie nie dał innym impulsu do ataku od pierwszej minuty (i pokazania że Brzęczek miał do tej pory tylko farta, jak liczyli na to frustraci). Wręcz przeciwnie - pokazał że cierpliwe czekanie na kontry może dać sukces, nawet jak się przegrywa jedną bramką. Spodziewam się raczej umocnienia tego trendu po tym jak Skra dostała trójkę - trzy punkty z Wisłą są warte tyle samo co z każdym innym.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
|