Cierzniak wg mnie dostał rozwiązanie kontraktu przede wszystkim ze względu na osobę naszego ówczesnego trenera wesołego Tadka, który na przesłuchaniu PZPN najprawdopodobniej przyznał, że odsunięcie Cierzniaka od zespołu to nie była decyzja sportowa.
Dlatego też wesoły Tadek wyleciał z taką prędkością z klubu. Tu wcale nie chodziło o wyniki, przecież jego Wisła rozegrała tylko 1 czy 2 mecze.
Oceniam to po jego ówczesnych wywiadach - to był szczery chłop i nie chciał kłamać. Ta sytuacja była na naszą szkodę wtedy, ale za wierność zasadom podziwiam. Szacunek się należy.
Wystarczyłoby, żeby trener powiedział na takim spotkaniu, że Cierzniak jest głową w innym miejscu, przez co nie jest w dobrej formie. Ponadto nie przykłada się do treningów, okazuje lekceważący stosunek do swoich obowiązków i dlatego wylądował w rezerwach, a Cierzniak by nie dostał tego rozwiązania. 99% trenerów by tak powiedziało. Nam się trafił prawdziwek. Za to z zasadami

!