Naprawdę ktoś tu próbuje płakać za naszym stoperowym Pepino?
Frydrych zaliczał zjazd z sezonu na sezon. Oczywiście na poziomie 1 ligi dałby pewnie radę, ale to był gość nierozwojowy ze względu na wiek, który często dawał się przestawiać napastnikom zamiast ich przestawiać. W 1 lidze przestawianie stoperów jest nawet częstsze niż w ekstraklasie. Więcej mamy wrzutek na pałę i walki bark w bark z napastnikami.
Wiadomo, że pierwsza liga to niższy poziom, ale trzeba pamietać, że oprócz powyższego:
- był naznaczony genem porażki i spadku, musiałby psychicznie przestawić sobie wajchę. Wcale nie jest powiedziane, że to by mu się udało. Trzeba było jak najmocniej przewietrzyć szatnię, żeby wywiało z drużyny ducha przegrywowego (

). Frydrychowi też dobrze na psychikę powinna zrobić zmiana otoczenia.
- zarabiał dużo i pewnie nie zagrałby za tyle, za ile gra taki Łasicki (który de facto nie daje się przestawiać napastnikom).
Podobna sytuacja jak z Sadlokiem, z tym że Maciek na pewno był bardziej związany z klubem emocjonalnie.
Z resztą Maciek nie gra w Ruchu, rzuciłem okiem na ławkę i też go tam nie ma. Czyżby kontuzja?