serek.c2 napisał(a):

Tak, z tego co mi się o uszy obiło pan architekt był mocno zdziwiony, że potrzeba ich jednak więcej
|
Co trochę przeczy forsowanej tezie o tych wszystkich praktykantach, którzy za niego niby projektowali (a on niewinny, jako ta lelija), bo jednak studenci by to wiedzieli, no, przynajmniej jeden by się znalazł...
Z drugiej strony - jeśli była taka sytuacja, to by z niej wynikało, że nikt z geniuszy zikitowskich nie wpisał do dokumentów zamówienia wymogu, że projekt ma być zgodny z wymogami licencyjnymi, bo gdyby był taki zapis, to chociaż jedna osoba przy projektowaniu musiałaby do nich zajrzeć. Ktoś poniósł za to jakąś odpowiedzialność?
