|
Cieszą trzy punkty i zwycięstwo, jakość gry jak zawsze mniej. Tu nic się nie zmienia: drużynie brakuje tej jakości, na szczęście to pierwsza liga, gdzie rywale zwykle nie potrafią tego wykorzystać lub są jeszcze słabsi. W tym momencie jedynymi zawodnikami w ofensywie, na których można liczyć są Żyro i Fernandez. Pewnych pozytywów można oczekiwać jeszcze od Pereiry i Młyńskiego, oraz oczywiście młodego Dudy, który według mnie wczoraj mimo kilku poważnych błędów był najjaśniejszą postacią drugiej linii do momentu zmiany. Sezon jest długi, więc to za mało.
Skrzydła zagrały dramatycznie, szczególnie Cisse. Tak beznadziejnie dysponowanego zawodnika nie mieliśmy od dawna nawet w poprzednim koszmarny sezonie. Fatalny drybling, ciągłe straty i błędy, 0 dobrych dośrodkowań, tragiczna postawa w destrukcji: to sprawia, że nawet w obliczu braku odwodów nie powinien w ogóle wyjść na boisko, a tym bardziej tak długo ma nim przebywać. Każdy inny zawodnik mógłby dać więcej, nawet gdyby pierwszy raz w życiu grał na tej pozycji.
Starzyński też wypadł słabo, potwierdzając to, co o nim ostatnio pisałem, że kompletnie zmarnował ostatnie 2 lata. Jemu jednak przynajmniej zdarzyło się 2 czy 3 razy sensownie zacentrować. Plewka to kolejny gracz, który kompletnie się nie rozwija i w niczym nie jest lepszym piłkarzem niż w poprzednich sezonach.
Jaroch wygląda lepiej niż Gruszkowski, zasłużenie wygryzł go ze składu. Traktowanie Groszkowskiego jako wielkiego talentu robi mu krzywdę, bo i on ani nie robi postępów, ani tym bardziej nie gra na miarę tego określenia. Ciągle rozwija się za to Wachowiak. Łasicki daje pierwszoligową solidność. Tylko tyle i aż tyle.
Nie powinniśmy ulec złudzeniom, że aktualny skład jest w stanie spokojnie wywalczyć awans do Ekstraklasy. Bilans punktowy po pierwszych kolejkach może być tu mylący, liczy się jakość zespołu, zdecydowanie niegwarantująca obecnie realizacji tego celu.
|